Zwolniono bibliotekarza za to, co napisał na forum

Świat się koń­czy. Co tu dużo mówić. Jestem w szoku, jestem zbul­wer­so­wany i nie mogę w to uwie­rzyć. Wsze­dłem dziś, jak prak­tycz­nie codzien­nie, na forum EBIB. Forum jed­nak nie zoba­czy­łem. Zamiast tego na stro­nie mogłem sobie prze­czy­tać komu­ni­kat nastę­pu­ją­cej treści:

Oświad­cze­nie — PROTEST zarządu KWE SBP

Dnia 5 lutego 2007 roku Zarząd KWE EBIB pod­jął decy­zję o 5 dnio­wym zamknię­ciu Forum EBIB na znak pro­te­stu prze­ciwko nad­uży­ciu pod­le­gło­ści służ­bo­wej i z powodu nie­zgod­nego z zasa­dami etyki biblio­te­kar­skiej wyko­rzy­sta­nia publi­ko­wa­nych w nim wypo­wie­dzi. Stały się one dowo­dem w postę­po­wa­niu admi­ni­stra­cyj­nym prze­ciwko oso­bie, któ­rej przy­pi­sano autor­stwo nie­któ­rych z nich. Były też jed­nym z powo­dów zwol­nie­nia jej z pracy. Wyda­rze­nia miały miej­sce w 2006 roku, jed­nakże z uwagi na dobro pokrzyw­dzo­nych nie mogli­śmy ich upubliczniać.

Takie wyko­rzy­sta­nie Forum stoi w jaskra­wej sprzecz­no­ści z jego ideą, jaką jest nie­skrę­po­wana wymiana poglą­dów i zasadą wol­nego prze­pływu infor­ma­cji w Inter­ne­cie. Szo­ku­jące dla całego zespołu EBIB jest posłu­że­nie się zawar­to­ścią Forum bez zgody i wie­dzy jego admi­ni­stra­to­rów. Oka­zało się, że two­rząc warunki dla swo­bod­nej dys­ku­sji mery­to­rycz­nej musimy liczyć się z tym, że będzie ona wyko­rzy­stana nie­zgod­nie z inten­cjami twór­ców. Każda wypo­wia­da­jąca się osoba może być bez­kar­nie szy­ka­no­wana za treść publi­ko­wa­nych postów nawet wów­czas, kiedy autor­stwo nie zosta­nie dowie­dzione. Nie możemy godzić się na takie prak­tyki — jest to jawne naru­sze­nia zasad swo­bod­nej dys­ku­sji. Jest to tym bar­dziej bole­sne dla nas, że nad­uży­cia dopu­ściła się osoba na sta­no­wi­sku kie­row­ni­czym, czło­nek SBP, nagra­dzany za swoją dzia­łal­ność zawo­dową. Oka­zało się, że Forum może być narzę­dziem inwi­gi­la­cji wła­snych pra­cow­ni­ków. Wyra­żamy głę­bo­kie ubo­le­wa­nie z powodu zaist­nia­łej sytu­acji i prze­sy­łamy wszel­kie infor­ma­cje, jakie posia­damy w tej spra­wie do Zarządu Głów­nego SBP celem roz­pa­trze­nia sprawy i wycią­gnię­cia wniosków.

Ponie­waż zawar­tość forum jest wspól­nym dorob­kiem publi­ku­ją­cych w nim osób, jest też dobrem wspól­nym biblio­te­ka­rzy. Będziemy wal­czyć o to, by swo­boda wypo­wie­dzi nie była w nim ogra­ni­czana. Biblio­te­ka­rze muszą stać na straży wol­no­ści słowa, bo “dru­ko­wane słowo” prze­cho­wują wie­czy­ście bez względu na zna­cze­nia i tre­ści, jakie nie­sie. Nie po to two­rzymy EBIB, żeby był plat­formą zagła­ski­wa­nia się, rekla­mo­wa­nia jedy­nie dobrych stron naszej pracy, ale żeby poka­zy­wać także złe strony naszej codzien­no­ści. Nie wie­rzymy w to, że świat jest piękny i bez skazy, ale wie­rzymy w to, że dobra, twór­cza kry­tyka jest moto­rem zmian. Zawsze będziemy sta­wać w obro­nie biblio­te­ka­rzy, któ­rym zatyka się usta kne­blem zamiast ich wysłuchać.

Komi­sja Wydaw­nictw Elek­tro­nicz­nych
Prze­wod­ni­czący Zarządu Alek­san­der Radwań­ski
Wice-przewodnicząca Bożena Bednarek-Michalska
Wro­cław, Toruń 3 luty 2007

Poni­żej zrzut ekra­nowy strony, dla potomności:

protest.jpg

Nie przy­pusz­cza­łem, że kie­dy­kol­wiek doj­dzie do cze­goś takiego. Że będzie można zwol­nić kogoś z pracy za to, co BYĆ MOŻE napi­sał na forum (bo z tek­stu pro­te­stu wynika, że jed­no­znacz­nych dowo­dów nie ma). Jestem bar­dzo cie­kawy tego, co się dalej sta­nie ze zwol­nioną osobą. Mam też nadzieję, że dowiemy się wkrótce szcze­gó­łów całego tego zajścia.

Aha, żeby było jasne: w pełni popie­ram ten pro­test i cał­ko­wi­cie zga­dzam się z wszyst­kim, co prze­czy­ta­łem w pro­te­ście. Oby takie sytu­acje nigdy wię­cej nie miały miejsca.

Podobne wpisy:

  1. Porad­nik Biblio­te­ka­rza w sta­nie wojennym
  2. Strona inter­ne­towa Porad­nika Bibliotekarza
  3. Dzień biblio­te­ka­rza i biblio­tek 2008
  4. Witamy kolej­nego blogera-bibliotekarza
  5. Dzień Biblio­te­ka­rza i moja historia

Wpis został opublikowany 05 lut 2007 r. i oznaczony następującymi tagami:
.

Dodaj własny komentarz: