Wykształcenie specjalistyczne w bibliotekarstwie

Bar­dzo cie­kawa dys­ku­sja odbywa się ostat­nio na forum EBIB-u. Jeden z wąt­ków trak­to­wał o uzu­peł­nia­niu wykształ­ce­nia biblio­te­ko­znaw­czego przez “nie­bi­blio­te­ka­rzy” pra­cu­ją­cych w biblio­te­kach. Ostat­nio zro­biło się w tej dys­ku­sji gorąco.

Wątek ma tytuł Degra­da­cja ze sta­no­wi­ska — ustawa o szkol­nic­twie wyż­szym. Dys­ku­sja zaczęła się tam w czerwcu ubie­głego roku, ale była w zasa­dzie dość nie­mrawa. Inte­re­su­jąco za to zro­biło się od posta napi­sa­nego 9 stycz­nia, na trze­ciej stro­nie wątku. Pozwolę sobie zacy­to­wać jego fragment:

To nowe ostat­nie roz­po­rzą­dze­nie zupeł­nie dys­kry­mi­nuje osoby z wyż­szym wykształ­ce­niem innym niż biblio­te­ko­znaw­stwo. Dla­czego w mini­ster­stwie nikt nie zauwa­żył faktu, że wiele dużych biblio­tek (np. uni­wer­sy­tec­kie) ma różne oddziały, w któ­rych osoba po biblio­te­ko­znaw­stwie sobie nie pora­dzi! Choćby przy­kład zbio­rów spe­cjal­nych. Muzy­ka­lia — toż tam pra­cują osoby po muzy­ko­lo­gii, gra­fia — histo­rycy sztuki, kar­to­gra­fia — geo­gra­fo­wie itp. I co? Osoby z wyż­szym wykształ­ce­niem jak naj­bar­dziej kie­run­ko­wym muszą robić jakieś zupeł­nie nie­przy­datne stu­dia uzu­peł­nia­jące. Po co? Nie zdo­będą tam żadnej przy­dat­nej wie­dzy, stracą czas i pie­nią­dze, żeby zdo­być bzdurny papierek.

Wypo­wiedź, któ­rej frag­ment zacy­to­wa­łem, stała się począt­kiem dłu­giej, nie­zwy­kle mery­to­rycz­nej (co na forum EBIB-u nie­stety zda­rza się rzadko) dys­ku­sji, w któ­rej padło wiele waż­kich argu­men­tów za i prze­ciw uzu­peł­nia­niu wykształ­ce­nia biblio­te­ko­znaw­czego przez osoby mające dość spe­cja­li­styczne zaję­cia w biblio­tece. Choć czy­ta­nia jest mnó­stwo, bo wszy­scy się solid­nie roz­pi­sy­wali, to ser­decz­nie pole­cam lek­turę. Ja dowie­dzia­łem się wielu rze­czy, z któ­rych ist­nie­nia wcze­śniej w zasa­dzie nie zda­wa­łem sobie sprawy. A warto mieć świa­do­mość tego, jakie pro­blemy mogą ist­nieć w naszym środo­wi­sku.

Podobne wpisy:

  1. Inter­net zabije książkę, ale nie bibliotekarzy
  2. Domowa biblio­teczka
  3. Kino w bibliotece
  4. Trzeba czy­tać jak naj­mniej książek!
  5. Porno Jagiel­lonka czyli egzem­plarz obowiązkowy

Wpis został opublikowany 17 stycznia 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
, , .

Dodaj własny komentarz: