Wrażenia po kursie

W miniony ponie­dzia­łek po sze­ściu spo­tka­niach skoń­czy­łem pro­wa­dzić w Regio­nal­nym Ośrodku Dosko­na­le­nia Nauczy­cieli „WOM” w Kato­wi­cach kurs „Elek­tro­niczny warsz­tat pracy nauczyciela-bibliotekarza”, o któ­rym nie­dawno pisa­łem. Wra­żeń było dużo, do opi­sa­nia więc tro­chę mam.

Co było w kursie?

Naj­więk­szą część kursu poświę­ci­łem usłu­gom i narzę­dziom Google, dzięki któ­rym posta­ra­łem się nauczyć moich kur­san­tów jak samo­dziel­nie stwo­rzyć wła­sną stronę inter­ne­tową (opar­li­śmy ją o Blog­gera), jak korzy­stać z pro­gramu Picasa i usługi Picasa Web Albums by two­rzyć albumy zdjęć, kolaże i krót­kie fil­miki, które następ­nie umiesz­cza­li­śmy w YouTube. Mówi­łem też o Sli­de­share oraz odro­binę o pro­mo­cji swo­jej biblio­teki w por­ta­lach społecznościowych.

Gene­ral­nie cho­dziło mi o to, żeby umoż­li­wić stwo­rze­nie strony inter­ne­to­wej i wzbo­ga­cić ją o róż­nego rodzaju tre­ści, nie tylko tekst, ale zdję­cia, filmy i pre­zen­ta­cje. Wszystko bez zna­jo­mo­ści HTML-a i przy wyko­rzy­sta­niu dar­mo­wych usług i opro­gra­mo­wa­nia. Blog­gera wzię­li­śmy za poli­gon doświad­czalny i wsta­wia­li­śmy tam zro­bione przez nas, obro­bione w pro­gra­mie Picasa i umiesz­czane w Picasa Web Albums zdję­cia, filmy przez nas utwo­rzone i wrzu­cone do YouTube oraz pre­zen­ta­cje ze Sli­de­share.

Jak poszło?

Wydaje mi się, że kurs był udany. Dla mnie naj­lep­szym tego dowo­dem były słowa jed­nej z uczest­ni­czek na ostat­nim spo­tka­niu, gdy oma­wia­li­śmy sobie prze­bieg zajęć i oce­nia­li­śmy złe oraz dobre strony. Otóż usły­sza­łem, że to jest trzeci kurs zwią­zany z two­rze­niem stron inter­ne­to­wych, który ta pani prze­cho­dziła, ale pierw­szy, po zakoń­cze­niu któ­rego może swo­bod­nie stwo­rzyć stronę inter­ne­tową, wyedy­to­wać ją, dodać mul­ti­me­dia i po pro­stu pro­wa­dzić bez zna­jo­mo­ści HTML-a.

Podej­rze­wam, że nie wszy­scy ukoń­czyli kurs rów­nie zado­wo­leni, ale ogól­nie nie było źle. Na zakoń­cze­nie uczest­nicy wypeł­niali przy­go­to­waną przez RODN “WOM” ankietę, w któ­rej byli pytani o wra­że­nia po kur­sie i oce­niali poszcze­gólne jego aspekty. Przej­rza­łem sobie pobież­nie wypeł­nione ankiety i gene­ral­nie oce­niony zosta­łem cał­kiem dobrze.

Dla mnie fan­ta­stycz­nie było widzieć, jak po kilku spo­tka­niach uczest­niczki kursu po wstęp­nym opa­no­wa­niu inter­fejsu Blog­gera same zaczy­nały kom­bi­no­wać co tu dodać a co zmie­nić, i z jaką łatwo­ścią doda­wały kolejne tre­ści. Na początku wkle­je­nie kodu osa­dza­ją­cego ankietę z Google Docs robi­li­śmy przez pół kursu, a potem wklejkę z YouTube czy Sli­de­share kur­santki wrzu­cały w dwie minuty. To było super.

Pro­blemy

Oczy­wi­ście nie wszystko szło ide­al­nie. Był cały sze­reg kwe­stii, z któ­rymi musia­łem sobie pora­dzić, a któ­rych w ogóle nie przewidziałem.

Mimo tego, że sala kom­pu­te­rowa w ośrodku była świet­nie wypo­sa­żona (nowiut­kie kom­pu­tery, pano­ra­miczne moni­tory LCD, słu­chawki i kamerki inter­ne­towe przy każ­dym sta­no­wi­sku itp.), zda­rzały się małe awa­rie. Wystar­czyło, że jakaś myszka cho­dziła nie tak, jak powinna, a trzeba było zain­ter­we­nio­wać. To mi zabie­rało cenne minuty zajęć.

Prze­szka­dzały też nie­obec­no­ści kur­san­tów, szcze­gól­nie te począt­kowe. Na pierw­szych zaję­ciach nie było dwóch osób, na dru­gich ktoś inny był nie­obecny a ci, z poprzed­nich zajęć musieli nad­ro­bić, na trze­cich przy­szedł jesz­cze ktoś nowy. Wszystko to powo­do­wało, że co chwilę z kimś musia­łem nad­ra­biać albo uzu­peł­niać. Ale poza tym szło gładko.

Jako że z usług Google korzy­stam od bar­dzo dawna, nie zda­wa­łem sobie sprawy, że może być tyle pro­ble­mów przy reje­stra­cji i zakła­da­niu nowych kont. Czę­ści uczest­ni­czek nie udało się zało­żyć konta gma­ilo­wego, były pro­blemy z e-mailowym potwier­dze­niem zało­że­nia konta, z logo­wa­niem się itp. To też zaj­mo­wało nam czas, który mogli­śmy poświę­cić na ćwiczenia.

Oka­zało się rów­nież, że plan, który sobie zało­ży­łem był nieco zbyt ambitny. W 30 godzin nie da się zro­bić aż tak wiele. Teraz, po zakoń­cze­niu kursu widzę, że mogłem zro­bić mniej, ale dokład­niej i z więk­szą liczbą ćwiczeń. To do zapa­mię­ta­nia na przyszłość.

Część osób też nieco skar­żyła się na brak mate­ria­łów prze­ka­zy­wa­nych im przeze mnie. To było celowe dzia­ła­nie, bo więk­szość usług Google jest świet­nie opi­sana w ich cen­trach pomocy i według mnie zna­leźć tam można 95% odpo­wie­dzi na naj­czę­ściej zada­wane pyta­nia i naj­więk­sze problemy.

Co dalej?

Naj­praw­do­po­dob­niej to nie jest ostatni pro­wa­dzony przeze mnie w WOM-ie kurs. Już są wstępne plany na kolejne spo­tka­nia. Być może w ciągu kolej­nych kilku mie­sięcy zro­bię krót­kie szko­le­nie o wyko­rzy­sty­wa­niu jed­nego z popu­lar­nych ser­wi­sów spo­łecz­no­ścio­wych (Nasza Klasa, Blip, Twit­ter albo Face­book), w gło­wie sie­dzi mi też kilka nowych pomysłów.

Być może w przy­szło­ści zro­bimy jesz­cze jeden kurs o takiej tema­tyce, tym razem sku­pia­jąc się tylko i wyłącz­nie na usłu­gach i pro­gra­mach Google. Po tym, co popro­wa­dzi­łem widzę, że spo­koj­nie można z tego zro­bić 30-godzinny albo nawet obszer­niej­szy kurs, bo tre­ści jest na tyle, że razem z ćwicze­niami wystar­czy na dwa razy dłużej.

A czy jest coś, czego wy chcie­li­by­ście się nauczyć, albo co uwa­ża­cie za przy­datną dla każ­dego biblio­te­ka­rza (nie tylko nauczyciela-bibliotekarza) umie­jęt­ność? Cze­kam na pomysły.

Podobne wpisy:

  1. Elek­tro­niczny warsz­tat nauczy­ciela bibliotekarza
  2. Google Book Search jesz­cze ciekawsze

Wpis został opublikowany 20 lutego 2010 r. i oznaczony następującymi tagami:
, , , .

Komentarze do wpisu:

  1. Kasia, 01.03.2010, 13.40

    Witam! Cie­szę się, że mogłam wziąć udział w tym kur­sie. Pomimo (wyda­wało mi się, że dosyć dużej wie­dzy doty­czą­cej pracy z kom­pu­te­rem), wszystko co pro­wa­dzący przed­sta­wił było bar­dzo cie­kawe i w cie­kawy spo­sób przed­sta­wione. Z przy­jem­no­ścią wezmę udział w kolej­nych kursach.

  2. malin, 02.03.2010, 22.56

    Dzięki za miłe słowa! To jest to, co dopin­guje do jesz­cze lep­szego przy­go­to­wy­wa­nia się do kolej­nych warsz­ta­tów i kur­sów. A podej­rze­wam, że będą takowe w przyszłości.

  3. Iza, 05.03.2010, 16.38

    Kurs był mi b. potrzebny, pro­wa­dzony cie­ka­wie — pole­cam:) Myślę,że sporo się nauczy­łam. Pozdrawiam:)))

Dodaj własny komentarz: