Archiwum wpisów oznaczonych tagiem „kindle”
-
Wypożyczalnia e-booków w… Amazonie? 3 października 2011, 0 komentarzy
-
Prawo do czytania 5 października 2010, 0 komentarzy
-
Świątecznie elektronicznie e-bookowo 29 grudnia 2009, komentarzy: 3
-
projekt eClicto ruszył 10 grudnia 2009, komentarzy: 9
-
Google Editions czyli Google sprzedaje książki 18 października 2009, 1 komentarz
-
Gdyby każdy student miał Kindla 5 października 2009, 0 komentarzy
Niedawno gruchnęła w serwisach informacyjnych i odbiła się szerokim echem wieść o tym, że będzie możliwe wypożyczanie sobie z biblioteki książek bezpośrednio na Kindla (informacja prasowa Amazonu). Pisało o tym mnóstwo technologicznych serwisów, również polskich. Żaden nie zauważył jednej ważnej kwestii, o której chcę dziś napisać.
Na pewno część czytelników tego bloga jest bardzo świadoma tego, co obecnie dzieje się w tematach związanych z prawami autorskimi czy prywatnością w internecie. Jeśli nie, to polecam pogrzebać, ze szczególnym uwzględnieniem haseł pozytywnych typu open source czy creative commons lub negatywnych typu HADOPI czy ACTA. Jest to dla nas często codzienność, z której jednak nie zdajemy sobie sprawy.
Zwolennicy książek elektronicznych mają ostatnio o czym mówić. Amazon ogłosił, że Kindle stał się najpopularniejszym prezentem świątecznym w całej historii sklepu. Co więcej, podczas świąt Bożego Narodzenia, Amazon sprzedał więcej e-booków niż tradycyjnych, papierowych książek. Czyżby początek końca?
Wczoraj odbyła się konferencja prasowa, na której przedstawiono eClicto - pierwszy polski czytnik e-booków stworzony w oparciu o technologię e-papieru. Dziś oficjalnie cały projekt eClicto ruszył. Jest czytnik, jest aplikacja komputerowa do zarządzania swoim księgozbiorem, jest księgarnia, w której możemy kupować e-booki, rozwiązanie jest w miarę kompletne. To ma być polska odpowiedz na Amazon Kindle.
Google uderza po raz kolejny. Projekt Google Books wszyscy już znają, jeśli ktoś śledzi informacje o przepychankach związanych z tym projektem i prawami autorskimi, to pewnie wie, że wzbudza to duże kontrowersje. Więc Google stwierdziło, że skoro wszyscy się burzą o to, że za darmo chcą udostępniać książki, to można je zacząć sprzedawać. I tak urodziło się Google Editions, które ma wystartować w przyszym roku.
Ostatnio trafiłem na jeden z lepszych artykułów jakie czytałem w Library Journal. Poświęcony był on możliwości wyposażenia każdego studenta w urządzenie Kindle. Co ciekawe, nie jest to takie typowe gdybanie, a rzeczowa próba narysowania takiego scenariusza.