So you think you know it all?

W skró­cie SYTYKIA, a po pol­sku “wydaje Ci się, że już wszystko wiesz?”. Pod takim tytu­łem w dniach 13–16 wrze­śnia w Mal­borku odbyły się warsz­taty na które przy­je­chało (według planu) pra­wie sie­dem­dzie­siąt osób z osiem­na­stu euro­pej­skich kra­jów. Jako że w Pałacu Mło­dzieży pro­wa­dzę Regio­nalny Punkt Infor­ma­cyjny Euro­de­sku, a cały pro­jekt jest euro­de­skowy, nie mogło mnie tam zabrak­nąć. Nie mogło też zabrak­nąć rela­cji z tego wyda­rze­nia. Rela­cja nieco spóź­niona, ale jed­nak jest.

Do Mal­borka przy­je­cha­łem w ponie­dzia­łek wie­czo­rem, 10 wrze­śnia. Zdą­ży­łem tylko zakwa­te­ro­wać się w hotelu (na tere­nie zamku krzy­żac­kiego) i pójść spać. Byłem tak wcze­śnie, bo 11 i 12 wrze­śnia mie­li­śmy przy oka­zji warsz­ta­tów mię­dzy­na­ro­do­wych nasze kra­jowe spo­tka­nie euro­de­skow­ców. Wzięło w nim udział około 20 osób. Mie­li­śmy głów­nie warsz­taty z networ­kingu, roz­ma­wia­li­śmy o pla­nach i pro­jek­tach itp. Gene­ral­nie nic inte­re­su­ją­cego dla ludzi spoza ED.

Zarówno nasze kra­jowe jak i to mię­dzy­na­ro­dowe spo­tka­nie było pro­wa­dzone przez pra­cow­ni­ków Euro­pej­skiego Biura Euro­de­sku (Euro­pean Euro­desk Office, EEO). Obecny był Bob Payne, zało­ży­ciel Euro­de­sku, Raluca Voinea i Bir­gitte Boulard.

Cała trójka to świetni ludzie, któ­rzy zna­ko­mi­cie orien­to­wali się w tema­cie i bar­dzo dobrze pro­wa­dzili warsz­taty. Choć szko­le­nie było bar­dzo wyczer­pu­jące, bo trwało bite trzy dni od rana do wie­czora z prze­rwami obia­do­wymi i kawo­wymi, to w żadnym wypadku nie żałuję, że się tam zjawiłem.

Ale o co tu wła­ści­wie cho­dzi, mógłby ktoś zapy­tać? Otóż SYTYKIA to taki duży euro­pej­ski pro­gram, w któ­rym uczest­ni­czy więk­szość kra­jów człon­kow­skich Unii Euro­pej­skiej, pro­wa­dzony z bło­go­sła­wień­stwem Komi­sji Euro­pej­skiej. Zasad­ni­czo polega on na prze­pro­wa­dze­niu serii zajęć z mło­dzieżą, na któ­rych będziemy się sta­rać wcią­gnąć mło­dzież do “zor­ga­ni­zo­wa­nego dia­logu”, któ­rego celem jest włą­cze­nie mło­dych ludzi do wywie­ra­nia wpływu na organy decy­zyjne Unii Europejskiej.

W pla­nach jest zor­ga­ni­zo­wa­nie około stu spo­tkań z udzia­łem ok. 5000 mło­dych ludzi w całej Euro­pie. W kra­jach, w któ­rych uda się namó­wić człon­ków Par­la­mentu Euro­pej­skiego do pomocy, kilka lub kil­ka­na­ście osób z każ­dego pań­stwa wybie­rze się w przy­szłym roku do Bruk­seli żeby zoba­czyć, jak funk­cjo­nuje Komi­sja Europejska.

My ze swo­jej strony będziemy zbie­rać różne opi­nie i sygnały od mło­dzieży i prze­ka­zy­wać je dalej. Po zakoń­cze­niu pro­gramu powsta­nie z tego raport, który zosta­nie prze­ka­zany Komi­sji Euro­pej­skiej. Taki będzie udział Euro­de­sku w euro­pej­skiej poli­tyce młodzieżowej.

Tyle nud­na­wych szcze­gó­łów. Wra­ca­jąc do samego pobytu w Mal­borku, to po ofi­cjal­nym szko­le­niu, wie­czo­rami mie­li­śmy pro­gram roz­ryw­kowy. Były wyprawy na piwo wie­czo­rami, było nocne zwie­dza­nie zamku krzy­żac­kiego (nie­sa­mo­wity jest, naprawdę), był wie­czór mię­dzy­kul­tu­rowy gdzie wszy­scy pre­zen­to­wali swoje naro­dowe potrawy i napitki, była wycieczka do Gdań­ska i masa, masa nie­zwy­kle inte­re­su­ją­cych roz­mów z ludźmi z całej Europy. W ostatni dzień warsz­ta­tów mało bra­ko­wało do tego, żebym zaczął myśleć po angielsku.

Mam nadzieję, że kie­dyś znów będę mógł się z nimi zoba­czyć. Na razie zostają tylko dys­ku­sje w sieci. To też jest dobre, ale nie ma to jak spo­tka­nie irl :-)

Podobne wpisy:

  1. Mój wrze­sień
  2. Dia­log w biblio­tece WSH
  3. Fun­du­sze euro­pej­skie dla biblio­tek — szkolenie
  4. Semi­na­ria CPI
  5. Spodek 2.0

Wpis został opublikowany 09 października 2007 r. .

Komentarze do wpisu:

  1. Ewa, 20.11.2007, 23.10

    eh, faj­nie bylo :D

  2. malin, 20.11.2007, 23.20

    Cześć :-) No, było naprawdę faj­nie. A jak tam zaję­cia z młodzieżą?

Dodaj własny komentarz: