Sunday, 10.02.2008, 10:49:05
Różne różności
Tak, wiem, miesiąc nie pisałem. Kajam się i obiecuję poprawę :-) A w nagrodę trochę najświeższych ploteczek ze świata bibliotecznego, głównie zza oceanu. U nas takie ciekawe rzeczy zdarzają się raczej rzadko :-)
- Kanadyjski bibliotekarz oskarżony o zdefraudowanie ponad miliona dolarów najprawdopodobniej przyzna się do winy na kolejnej rozprawie. Bruce Cameron, dyrektor wykonawczy Wheatland Regional Library w Kanadzie swój proceder polegający na zamawianiu książek z nieistniejącej księgarni i zgarnianie pieniędzy na nie przeznaczonych dla siebie rozpoczął we wczesnych latach 90-tych.
- Pracownicy biblioteki Technical and Community College w Maysville (Kentucky, USA) bardzo zdziwili się po otwarciu paczki do nich dostarczonej. Paczka zawierała książkę w twardej oprawie, która okazała się być skrytką zawierającą marihuanę i DVD z pornografią. Paczka najprawdopodobniej miała trafić do więzienia, ale ktoś źle ją zaadresował…
- W bibliotece w Sztokholmie znaleziono pendrive zawierający tajne informacje dotyczące ISAF - Międzynarodowych Sił Wspierających Bezpieczeństwo, struktury militarnej istniejąca w ramach NATO, zajmującej się utrzymaniem pokoju w Afganistanie. Nie wiadomo jak pamięć przenośna trafiła do biblioteki.
- Małżeństwo z australijskiego miasta Brisbane oskarżone zostało o kradzież z kilku miejskich bibliotek około tysiąca książek, stu płyt DVD oraz kilkudziesięciu magazynów o łącznej wartości ponad 40 tys. dolarów. 52-letni mężczyzna oraz 55-letnia kobieta skradzione przedmioty chowali… w pudełkach po płatkach śniadaniowych.
- Na koniec najciekawsze. W mieszkaniu 36-letniej Tammie Ware znaleziono ponad 1000 książek, płyt CD i DVD a nawet zabawek z działu dziecięcego lokalnej biblioteki publicznej. Kobieta wynosiła materiały z biblioteki prawie legalnie. Zapisywała swoje dziecko, po czym na jego konto dokonywała wypożyczenia. Proceder trwał kilka lat, w tym czasie kobieta zdołała zapisać pod fałszywymi nazwiskami trzydzieści pięć dzieci. Dopiero wtedy pracownicy biblioteki zorientowali się, że coś jest nie tak. Na założonych kontach zebrało się łącznie ponad 8 tys. kary za przetrzymanie materiałów.