Friday, 12.01.2007, 02:56:01

Rok w bibliotece WSH

…czyli dawnej WSZiM w Sosnowcu. Zacząłem tam pracować w pierwszy weekend stycznia 2005 roku. W ciągu roku przepracowałem prawie wszystkie weekendy, nie licząc świąt i okresu wakacyjnego (od połowy lipca do końca sierpnia).

Jak się pracuje? Świetnie! Ekipa w bibliotece jest pierwszorzędna, do pracy jeżdżę z przyjemnością,. Studenci są zazwyczaj uprzejmi, niemiłe incydenty zdarzają się raczej rzadko. Narzekać można na ich liczbę, szczególnie w weekendy, gdy zjazd ma administracja. Bywa tak, że ciężko jest sobie usiąść choć na chwilę. Na przerwach to już jest całkowita Sodoma i Gomora. Czasami wypożyczalnia jest na tyle wypełniona ludźmi, że kolejka kończy się na korytarzu.

Czego się nauczyłem? Obsługi Sowy i pracy z ludźmi. To są dwie podstawowe umiejętności, które na razie wyniosłem z pracy w Sosnowcu. O Sowie postaram się napisać kilka słów w innym terminie. Jeśli natomiast chodzi o pracę z ludźmi, to ciągle się tego uczę. Jedną z pierwszych rzeczy, których się musiałem nauczyć, było mówienie “nie”. Niestety nie mogę zrobić wszystkiego, czego życzyliby sobie studenci, nawet gdybym bardzo chciał. Pewnie, czasami można komuś pójść na rękę, ale to nie jest powszechnie stosowana praktyka.

Kolejną sprawą (którą po jakimś czasie przestaje się zauważać) jest reagowanie na użytkowników: mówienie “dzień dobry” gdy student wchodzi, “do widzenia” gdy wychodzi, pytanie, czy książki są do zwrotu czy do przedłużenia, proponowanie innego podręcznika gdy ten, o który student pyta jest wypożyczony itp. Trzeba zwrócić uwagę na osoby siedzące przy komputerach i szukające czegoś w katalogu, pomóc w razie potrzeby. Wydaje mi się, że bardzo ważne jest, żeby wykazać po prostu odrobinę zainteresowania. Wtedy czytelnik czuje się dobrze obsłużony.

Pewnie, nie zawsze jest to możliwe. Przy dwudziestu osobach w wypożyczalni, gdy każda z nich chce oddać pięć książek a cztery inne wypożyczyć, nie sposób jest poświęcić komuś całej swojej uwagi. Wtedy włącza mi się tryb “hipermarket” - bardziej zwracam uwagę na to, żeby szybciej obsłużyć czytelnika niż żeby zrobić wszystko, czego sobie on życzy.

Praca w wypożyczalni, obsługa czytelników to dużo więcej niż to, co wymieniłem wyżej. O tym też postaram się wkrótce coś napisać.

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy do tego wpisu.

Napisz komentarz

lub wypełnij poniższe pola: