Radio i praca z klientem

Wybor­cza opu­bli­ko­wała nie­dawno arty­kuł zaty­tu­ło­wany W sądzie nie można słu­chać radia. Arty­kuł trak­tuje o tym, jak w lubel­skim Sądzie Rejo­no­wym zabro­niono pra­cow­ni­kom słu­chać radia. Uza­sad­nie­nie? W cza­sie godzin pracy sprzęt gra­jący zakłóca pracę innym pra­cow­ni­kom i prze­szka­dza w spraw­nym wyko­ny­wa­niu obo­wiąz­ków służ­bo­wych oraz Nie cho­dzi tylko o kom­fort pracy innych pra­cow­ni­ków, ale także o inte­re­san­tów, któ­rym gra­jące radio mogłoby przeszkadzać.

Uwa­żam, że jest to raczej głupi pomysł, a myślę, że mam coś do powie­dze­nia w tym wzglę­dzie. W pracy w Sosnowcu radio gra bar­dzo czę­sto, zarówno na wypo­ży­czalni jak i w czy­telni, w jej czę­ści “ogól­nej”, gdzie mamy swoje sta­no­wi­ska, a stu­denci korzy­stają z kom­pu­te­rów. Część stricte czy­tel­niana, gdzie można sku­pić się na nauce jest oczy­wi­ście odse­pa­ro­wana i tam jest cisza.

Nigdy żaden z czy­tel­ni­ków nie powie­dział złego słowa na gra­jące radio, nikt się nie poskar­żył, że mu to prze­szka­dza. W wypo­ży­czalni jeśli jest więk­szy ruch, np. na prze­rwie, to bar­dzo czę­sto ściszam radio tak, żeby mi nie prze­szka­dzało, a robię nieco gło­śniej, gdy jest pusto.

Nie mówię już w ogóle o nas, pra­cow­ni­kach, bo dla nas praca bez cze­goś gra­ją­cego cicho koło ucha jest wręcz dziwna. Po przyj­ściu do pracy zazwy­czaj pierw­szą czyn­no­ścią, jesz­cze przed włą­cze­niem kom­pu­te­rów i zaję­ciem się codzien­nymi obo­wiąz­kami jest załą­cze­nie radia.

Wszystko jest dla ludzi, rów­nież radio, tylko trzeba z tego korzy­stać jakoś z głową, nie zaka­zy­wać w czambuł.

Podobne wpisy:

  1. Praca w Max Elektronik
  2. Malin spo­łecz­no­ściowy odc. 4: Last.fm
  3. Blog prze­pro­wadz­kowy
  4. Praca z dziećmi i młodzieżą
  5. Sobotnio-niedzielne sta­ty­styki biblioteczne

Wpis został opublikowany 09 czerwca 2007 r. .

Komentarze do wpisu:

  1. jmonika, 09.06.2007, 16.47

    Dodam jesz­cze, że stu­den­tom (nam zresztą też:D)zdarza się nucić coś razem z radiem;)Przynajmniej wiemy, że się czują swo­bod­nie. A w czy­telni z miej­scami do pracy cichej i drzemkę cza­sem sobie utną;) I od razu mówię, że dajemy pospac:D nie budzimy!;)

  2. Qavtan, 07.07.2007, 16.06

    Dla mnie zabra­nia­nie lub pła­ce­nie za gra­jące radio w miej­scu pracy jest czymś złym.
    Oczy­wi­ście, nasza wol­ność koń­czy się tam, gdzie zaczyna dru­giego czło­wieka.
    Uwa­żam, że sta­cja radiowa wybrana kom­pro­mi­sowo może wpły­wać pozy­tyw­nie na atmos­ferę, poprzez dobrą muzykę jak i tematy poru­szane przez redak­to­rów, co może zin­te­gro­wać słuchających.

Dodaj własny komentarz: