Pulowerek
Taką ciekawą nazwę ma “inny serwis dla bibliotekarzy”, który zadebiutował ostatnio. Pomysł świetny, wykonanie również bardzo fajne. Ja jestem zdecydowanie za takimi inicjatywami, dlatego gdy tylko Maciek Rynarzewski, twórca serwisu, zaproponował mi, żebym dołączył, zrobiłem to.
Dlaczego prawie od razu, zachęcony propozycją Maćka, włączyłem się w tworzenie Pulowerka? Według mnie ten pomysł jest czymś, czego środowisku brakowało. Bardzo trafnie zostało to opisane na stronie o serwisie:
Odróżniamy się od innych serwisów bibliotekarskich tym że chcemy dostarczać informacje, które was rozbawią, zaciekawią i pozwolą nabrać trochę dystansu do naszego zawodu. Chcemy zająć się określeniem naszego miejsca w (pop)kulturze oraz świadomości społeczeństwa. Nie zamierzamy stronić od poważnej tematyki związanej z naszymi codziennymi (i niecodziennymi) problemami oraz wyzwaniami zawodowymi. O tym też piszemy.
Na forum EBIB-u w wątku o Pulowerku ktoś napisał o początkowym skojarzeniu Pulowerka z Pudelkiem. Maciek od razu potwierdził, że skojarzenie jest trafne:
I tutaj po części macie rację. Gdzieś w głębokiej przeszłości pomysł narodził się jako ironiczne podejście do tegoż serwisu Pudelek, który to dla wielu osób stał się codziennie odwiedzaną stroną, skąd czerpią gorące informacje, szeptane potem na korytarzach i przy kawie. No powiedzmy że coś takiego jak taki branżowy Pudelek.
Gdy rozmawiałem z Maćkiem o tym, skąd to się wzięło, to dowiedziałem się, że wszystko sięga czasów studenckich, gdy on żartował z nauczycielskich żakietów koleżanek, a one nie pozostawały dłużne wykpiwając jego bibliotekarski pulowerek. A pomysł na serwis już w pracy, bo Maciek jako pracujący w bibliotece historyk-archiwista ma spory dystans do zawodu bibliotekarza.
Przyznam szczerze i bez bicia, że szalenie spodobała mi się taka wizja, to chyba przede wszystkim dlatego, że sam często opisuję tutaj takie okołobiblioteczne ciekawostki i bardzo lubię taką tematykę.
A co ja w Pulowerku robię? Na razie zajmuję się trochę bardziej stroną techniczną, szlifujemy szablon strony, planujemy nowe funkcjonalności, generalnie dużo pracy koncepcyjnej jest. Niedługo pewnie zacznę też coś pisać. A potem… świetlana przyszłość, pieniądze, kobiety i władza. Ewentualnie satysfakcja z tego, że robimy coś fajnego.
Podobne wpisy:
- Pulowerkowy konkurs fotograficzny
- Strona BN-ki nagrodzona
- Przyprawianie gęby bibliotece
- W Edynburgu nie będzie bibliotekarzy?
- Znani w bibliotece cz. 2
Wpis został opublikowany 07 czerwca 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
biblioteka, bibliotekarz, pulowerek, www.
