Październikowa prasówka

Na koniec miesiąca krótka pra­sówka. Trafiłem ostat­nio na kilka ciekawych artykułów, o których warto wspo­mnieć. Nie­które bez­pośred­nio związane z bibliotecz­nym życiem, inne tylko trochę, wszyst­kie — według mnie — warte uwagi.

rppl_logoNa pierw­szy ogień pój­dzie artykuł z Rzecz­pospolitej dotyczący prezen­tacji mul­timedial­nych. Publikuję tu od jakiegoś czasu biblioteczne prezen­tacje i z uwagą prze­czytałem tekst o tytule Prezen­tacje mul­timedialne a prawo autor­skie pode­słany przez Jędrzeja. Autorzy tak w nim piszą:

Prezen­tacje mul­timedialne stały się już narzędziem pracy szkoleniow­ców i wykładow­ców, a ich tworzenie jest pew­nego rodzaju sztuką, w której w celu zwięk­szenia atrak­cyj­no­ści prze­kazu często sięga się rów­nież po cudzą twór­czość – pisze Agnieszka Wachow­ska, młod­szy kon­sul­tant z kan­celarii Kuczek Maruta i Wspól­nicy Kan­celaria Rad­ców Prawnych.

Bar­dzo ciekawie przed­stawiona jest kwestia materiałów używanych w prezen­tacjach mul­timedial­nych w świetle pol­skiego prawa autor­skiego. Jeśli kogoś interesują tego typu zagad­nienia, powyż­szy artykuł to lek­tura obowiązkowa.

Kolej­nym artykułem, który bar­dzo mnie zain­teresował jest tekst zatytułowany Twit­ter w bibliotece, opublikowany w ser­wisie Historia i Media. Temat dość mi bliski, bo o mikroblogach w bibliotekach pisałem już dwukrot­nie, we wpisie zatytułowanym Mikroblogowanie oraz w jed­nym z odcin­ków listy ciekawych ser­wisów spo­łecz­no­ściowych.

W zasadzie to zgadzam się z tym, co w artykule napisał Mar­cin Wilkowski:

Wskazówki amerykań­skich bibliotekarzy nie do końca pasują do pol­skich realiów: po pierw­sze Twit­ter jest za oceanem zdecydowanie popular­niej­szy niż w naszym kraju, po drugie – trudno mówić o bibliotecz­nym czy naukowym mikroblog­gingu w sytuacji, w której biblioteka czy instytut nie ma własnej strony domowej albo te funk­cję pełni nieak­tualizowana od miesięcy witryna.

Fak­tem jest, że nie licząc przy­kładu biblioteki WSB w Chorzowie, która ma swój profil na Twit­terze, pol­skie biblioteki nie ist­nieją w środowisku mikroblogów, czy to zagranicz­nego Twit­tera czy naszego rodzimego blipa. Ale jestem dobrej myśli. Podob­nie było z blogami. Gdy zaczynałem tworzyć listę blogów bibliotecz­nych, było ich ok. 10. Teraz jest mniej więcej setka. To duży wzrost. I podob­nie pew­nie będzie z mikroblogami, biblioteki w Pol­sce w końcu je zauważą i zaczną wykorzystywać.

Ostatni artykuł o którym chciałem napisać, to opublikowany w Dzien­niku tekst Upadek prasy — upad­kiem demokracji. Już sama zajawka jest ciekawa:

Sądzi się powszech­nie — i w znacz­nej mierze nie­słusz­nie — że to inter­net zabija prasę i czasopisma. Jed­nak ist­nieją przy­kłady i dowody na to, że inter­net może pomagać pra­sie. Walka prasy z Inter­netem jest skazana z góry na porażkę — pisze prof. Mar­cin Król w komen­tarzu dla “Dzien­nika Gazety Prawnej”.

W tek­ście wymienione i opisane zostały trzy naj­waż­niej­sze dla prasy problemy: białe plamy (zanik pew­nego rodzaju artykułów, np. wydarzeń lokal­nych), obniżający się poziom dzien­nikar­stwa i rów­nie niski poziom działań mar­ketin­gowych gazet.

Oczywi­ście wspo­mniano o wpływie inter­netu na prasę drukowaną. Ten frag­ment zdecydowanie polecam, bo nie ma tam tradycyj­nego jęczenia o tym, jak to inter­net zabija prasę, a kon­kretne wnioski i pomysły na koeg­zysten­cję prasy drukowanej i elektronicznej.

Podobne wpisy:

  1. Orliń­ski o bibliotekach
  2. Blogowanie w wer­sji trochę offline
  3. Pra­sowe dodatki

Wpis został opublikowany 28 paź 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
, , .

Dodaj własny komentarz: