Nike 2007 — coś ze mną nie tak?

Wczo­raj po raz jede­na­sty ogło­szono dwa­dzie­ścia ksią­żek nomi­no­wa­nej do Nagrody Lite­rac­kiej Nike. Z tych dwu­dzie­stu we wrze­śniu jury wybie­rze sied­miu fina­li­stów, z któ­rych jeden w paź­dzier­niku otrzyma sta­tu­etkę Nike i sto tysięcy złotych.

Kro­ni­kar­ski obo­wią­zek naka­zuje mi wymie­nić (za Gazetą Wybor­czą) auto­rów nomi­no­wa­nych w tym roku. Są to:

Powieść:

Cały czas, Janusz Ander­man (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie, Kraków)

Don Juan raz jesz­cze, Andrzej Bart (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie, Kraków)

Dom Róży. Kry­su­vik, Hubert Klimko-Dobrzaniecki (Czarne, Wołowiec)

Reise­fie­ber, Miko­łaj Łoziń­ski (Znak, Kraków)

Trak­tat o łuska­niu fasoli, Wie­sław Myśliw­ski (Znak, Kraków)

Skaza, Mag­da­lena Tulli (WAB, Warszawa)

 

Poezja:

Pełne morze, Woj­ciech Bono­wicz (Biuro Lite­rac­kie, Wrocław)

Drza­zga, Ewa Lip­ska (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie, Kraków)

Kolo­nie, Tomasz Różycki (Znak, Kraków)

Muzyka środka, Mar­cin Świe­tlicki (a5, Kraków)

 

Eseje:

Nie­sa­mo­wita Sło­wiańsz­czy­zna, Maria Janion (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie, Kraków)

Wyobraź­nia antro­po­lo­giczna, Andrzej Men­cwel (Wydaw­nic­two UW, Warszawa)

Ogrom zła i odro­bina dobra, Ryszard Przy­byl­ski (Sic!, Warszawa)

 

Wspo­mnie­nia:

Na mar­gi­ne­sie, Edward Kos­soy (słowo/obraz tery­to­ria, Gdańsk)

Bal­ta­zar. Auto­bio­gra­fia, Sła­wo­mir Mro­żek (Noir sur Blanc, Warszawa)

 

Opo­wia­da­nia:

Powrót Alek­san­dra, Zbi­gniew Kru­szyń­ski (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie, Kraków)

Moje pierw­sze samo­bój­stwo, Jerzy Pilch (Świat Książki, Warszawa)

Foto­ta­peta, Michał Wit­kow­ski (WAB, Warszawa)

 

Kry­tyka:

Roz­pro­szone głosy, Karol Mali­szew­ski (Pró­szyń­ski i S-ka, Warszawa)

 

Repor­taże:

Got­tland, Mariusz Szczy­gieł (Czarne, Wołowiec)

 

Nieco wię­cej o każ­dej z ksią­żek prze­czy­tać można w pod­lin­ko­wa­nym wyżej arty­kule z GazWyba.

Kro­ni­kar­skiego obo­wiązku dopeł­ni­łem, pora na blo­ger­ską powin­ność: komentarz.

Pochle­biam sobie zazwy­czaj, że dość dużo ksią­żek już w życiu prze­czy­ta­łem. Z racji wyko­ny­wa­nego zawodu z jesz­cze więk­szą ich ilo­ścią mam codzien­nie do czy­nie­nia. Dla­tego też mocno mnie zdzi­wiło to, że spo­śród tych dwu­dzie­stu nazwisk tylko kilka cokol­wiek mi mówiło: Mar­cin Świe­tlicki, Maria Janion, Sła­wo­mir Mro­żek i Jerzy Pilch. I tyle, nazwi­ska pozo­sta­łych auto­rów prze­czy­ta­łem dziś chyba pierw­szy raz w życiu.

Tak więc zasta­na­wiam się: czy to ja jestem takim nie­oczy­ta­nym cha­mem, czy to fak­tycz­nie w więk­szo­ści są kom­plet­nie nie­znani szer­szej publicz­no­ści ludzie? Zawsze wyda­wało mi się, że popu­lar­ność autora albo tytułu powinna mieć też jakiś (nie decy­du­jący ale zauwa­żalny) wpływ na to, czy będzie on nomi­no­wany do nagrody za naj­lep­szą książkę roku. A tu psi­kus, gdy­by­śmy wzięli listę pol­skich best­sel­le­rów, to podej­rze­wam, że nie zna­leź­li­by­śmy tam wiele nazwisk (o ile któ­reś w ogóle by się poja­wiło) z listy powyżej.

Przy­rów­na­łem sobie tak z głu­pia frant Nike do Oska­rów. Nagrody Aka­de­mii Fil­mo­wej zbie­rają dzieła przy­cią­ga­jące do kin setki milio­nów osób. Tam wygląda to tak: popu­lar­ność —> nagroda. Wydaje się, że w przy­padku Nike jest zupeł­nie odwrot­nie: naj­pierw jest nagroda, a potem popularność.

Cie­ka­wym, czy tylko ja mam takie odczucia.

Podobne wpisy:

  1. Jesz­cze o czy­tel­nic­twie w 2008 roku
  2. Pasz­porty Poli­tyki 2007 przyznane
  3. Naj­lep­sza prze­strzeń publiczna woje­wódz­twa śląskiego 2007
  4. Dzień Bloga 2007
  5. Best­sel­lery pierw­szej połowy 2006 roku

Wpis został opublikowany 18 maja 2007 r. i oznaczony następującymi tagami:
, .

Komentarze do wpisu:

  1. Qavtan, 19.05.2007, 07.56

    Może fak­tycz­nie, jury Nike chce pro­mo­wać nie­zna­nych, ale bar­dzo dobrych twór­ców w grun­cie rze­czy cie­ka­wie by było.

    Forma Osca­rów jest zła, popu­lar­ność czyli komer­cyjny suk­ces nie powi­nien być miarą war­to­ści, gdyż “to co krwawi naj­bar­dziej nas bawi”.

  2. marysia, 24.05.2007, 12.27

    No Malinku, nie prze­sa­dzaj, Myśliw­skiego, Lip­ską i Szczy­gła prze­cież znasz :)… Wit­kow­ski, Wit­kow­ski… gdzie ja o nim czy­ta­łam, czy to nie na polgeju :)), chyba był zesta­wiany z Deh­ne­lem… A swoją drogą, Mro­żek i Pilch, to który juz raz???

    pozdro, mary­sia

  3. marysia, 24.05.2007, 12.32

    A, zapo­mnia­łam dodać, jeśli Świe­tlicki, to należy sie spo­dzie­wać, że pew­nie wkrótce Żulczyk i Jaś Kapela wystartują :)))…

    m.

  4. wastax, 13.06.2007, 20.45

    noooo.… Myśliw­skiego nie znać!?!?! Wstyd!

  5. ryszard, 18.06.2007, 15.12

    zasma­ko­wa­łem a potem ponow­nie czy­ta­łem ‚już powta­rza­jąc co sma­ko­wit­sze “kąski” .wspa­niała nar­ra­cja , czas zatrzy­mał się na tam­tych latach-poznajemy sie­bie z przed lat …
    Z Sza­cun­kiem i uzna­niem dla Jury.
    Brawa dla Zb. Kruszyńskiego

Dodaj własny komentarz: