Napisy a sprawa amerykańska
Aferę związaną z zatrzymaniem osób, które zajmowały się tłumaczeniem filmów opisywali już chyba wszyscy. Było na portalach (m.in. Policja, Onet, Gazeta, Interia, WP, PCworld, DI, Webinside), na blogach (Vagla, 2up, Ja, RAFi, room303, yashke, netto i masa innych), nie tylko w Polsce. Wiadomość pojawiła się między innymi na Diggu.
Wszystko to jest jednak oczywiste, bo sprawa była dość gruba i odbiła się szerokim echem chyba we wszystkich mediach. Nie przypuszczałem jednak, że informacja o zatrzymaniu polskich tłumaczy ukaże się na… LISnews. Dla niezorientowanych: LISnews = Librarian and Information Science News. To jeden z największych angielskojęzycznych serwisów publikujących informacje dotyczące bibliotekarstwa, informacji naukowej i tematów pokrewnych.
Jak widać, tematy związane z kontrowersjami wokół wolności intelektualnej i prawa autorskiego interesują nawet Amerykanów i Australijczyków.
Podobne wpisy:
Wpis został opublikowany 30 maj 2007 r. .
Rozgłos międzynarodowy jak po aferze z teletubisiami ;) Ktoś, nie pamiętam kto, komentując to wydarzenie użył sformułowania “konflikt starego i nowego świata” i to jest chyba sedno całego tego zamieszania wokół praw autorskich w epoce Internetu. A podczas gdy ZAIKS walczy z tłumaczami-amatorami i studenckimi sieciami p2p na bazarach kwitnie w najlepsze handel pirackimi filmami, muzyką i oprogramowaniem ;)