Napisy a sprawa amerykańska

Aferę związaną z zatrzymaniem osób, które zajmowały się tłumaczeniem filmów opisywali już chyba wszyscy. Było na portalach (m.in. Policja, Onet, Gazeta, Interia, WP, PCworld, DI, Webinside), na blogach (Vagla, 2up, Ja, RAFi, room303, yashke, netto i masa innych), nie tylko w Polsce. Wiadomość pojawiła się między innymi na Diggu.

Wszystko to jest jednak oczywiste, bo sprawa była dość gruba i odbiła się szerokim echem chyba we wszystkich mediach. Nie przypuszczałem jednak, że informacja o zatrzymaniu polskich tłumaczy ukaże się na... LISnews. Dla niezorientowanych: LISnews = Librarian and Information Science News. To jeden z największych angielskojęzycznych serwisów publikujących informacje dotyczące bibliotekarstwa, informacji naukowej i tematów pokrewnych.

Jak widać, tematy związane z kontrowersjami wokół wolności intelektualnej i prawa autorskiego interesują nawet Amerykanów i Australijczyków.

Podobne wpisy:

  1. Blogi do czytania w 2010

Wpis został opublikowany 30 maj 2007 r. .

Komentarze do wpisu:

  1. jonatankot, 30.05.2007, 15.21

    Roz­głos mię­dzy­na­ro­dowy jak po afe­rze z tele­tu­bi­siami ;) Ktoś, nie pamię­tam kto, komen­tu­jąc to wyda­rze­nie użył sfor­mu­ło­wa­nia “kon­flikt sta­rego i nowego świata” i to jest chyba sedno całego tego zamie­sza­nia wokół praw autor­skich w epoce Inter­netu. A pod­czas gdy ZAIKS wal­czy z tłumaczami-amatorami i stu­denc­kimi sie­ciami p2p na baza­rach kwit­nie w naj­lep­sze han­del pirac­kimi fil­mami, muzyką i oprogramowaniem ;)

Dodaj własny komentarz: