Malin społecznościowy odc. 6: YouTube, Vimeo
Pora na kolejny odcinek rozpoczętego kilka miesięcy temu i zarzuconego czasowo, w okresie wakacyjnym cyklu zatytułowanego Malin społecznościowy, czyli krótkiego, subiektywnego omówienia najpopularniejszych i najczęściej przeze mnie używanych serwisów społecznościowych. Wspominałem już o Facebooku, mikroblogach, Delicious i Last.fm, dziś pora na serwisy, w których publikować można klipy wideo.
Większość osób korzystających z internetu zna ikonę web 2.0 czyli serwis YouTube. Istniejący od ponad 4 lat serwis jest czwartym najpopularniejszym serwisem internetowym na świecie (wg rankingu firmy Alexa, zaraz po Google, Yahoo i Facebooku), a jego wielkość jest wręcz imponująca. Już w 2006 roku było ponad 100 mln oglądających klipy dziennie, a każdego dnia dodawano 65 000 klipów.
W styczniu br. w YouTube użytkownicy obejrzeli sześć miliardów klipów. Szacuje się, że w każdej minucie dodawanych jest 20 godzin materiału wideo. W 2007 roku użytkownicy samego YouTube wygenerowali tyle ruchu internetowa, ile w 2000 r. wszyscy użytkownicy internetu. Koszty ruchu wynosiły w zeszłym roku milion dolarów dziennie. Wyobraźcie sobie teraz, jak potężny jest to serwis. Na tyle wielki, że Google kupując go zapłaciło za niego 1,65 mld dolarów.
Z YouTube korzystają wszyscy. Jest to niesamowite źródło informacji, rozrywki, sposób kontaktowania się ze znajomymi czy sposób na sławę. Najciekawsze są najbardziej jaskrawe przykłady, więc podam tylko ten z samej góry: wszystkie klipy z oficjalnego kanału Britney Spears były obejrzane ponad 600 mln razy.
Funkcjonalnością, która przysporzyła serwisowi chyba największej popularności była możliwość osadzania filmów na zewnętrznych stronach internetowych. Dzięki temu YouTube istnieje nie tylko na swoich własnych stronach, ale również w setkach tysięcy innych serwisów.
Oczywiście Youtube to nie jedyny tego typu serwis internetowy. Po jego ogromnym sukcesie jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać konkurencyjne serwisy takie jak Vimeo czy Dailymotion.
Ja z YouTube korzystam jako użytkownik, regularnie przecież umieszczam tutaj jakieś filmiki, natomiast gdy mam coś sam dodać, wolę serwis Vimeo. Jest tylko jeden powód. Bardziej podoba mi się odtwarzacz w Vimeo niż ten z YouTube, według mnie osadzony na stronie wygląda dużo lepiej niż ten z YT, co można zobaczyć w jednym z moich wcześniejszych wpisów.
Co dla bibliotekarzy?
Przede wszystkim promocja. Praktycznie zerowym kosztem można wzbogacić stronę internetową biblioteki o multimedia, których chyba ciągle mamy za mało na naszych stronach. Dodatkowo można wykorzystać fakt, że na YT gromadzą się wielkie społeczności ludzi, którzy są waszymi albo obecnymi, albo potencjalnymi czytelnikami. Wyjdźcie do nich, na pewno im się to spodoba.
No i nie można zapominać o tym, że na YT znaleźć możemy setki godzin świetnych materiałów edukacyjnych, które możemy wykorzystać sami do nauki albo do prowadzenia zajęć. Dlatego wszystkie instytucje edukacyjne, które blokują dostęp do stron typu YouTube (a są administratorzy, którzy to robią) są niesamowicie krótkowzroczne, bo utrudniają dostęp do treści, dzięki którym ich pracownicy mogą się rozwijać.
I na koniec zapowiedź kolejnego odcinka. W części szóstej napiszę o SlideShare. Stay tuned!
Podobne wpisy:
- Malin społecznościowy odc. 7: SlideShare
- Malin społecznościowy odc. 5: Flickr
- Malin społecznościowy odc. 4: Last.fm
- Malin społecznościowy odc. 2: Blip, Twitter i Flaker
- Malin społecznościowy
Wpis został opublikowany 23 listopada 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
społecznościowy, vimeo, youtube.