Liczba i ilość

O czę­sto popeł­nia­nych błę­dach języ­ko­wych napi­sa­łem kie­dyś dość długi tekst. Wymie­nia­łem tam te naj­po­pu­lar­niej­sze: tę/tą, przy pomocy/za pomocą, przynajmniej/bynajmniej czy jak/gdy. Nie napi­sa­łem jed­nak o myle­niu dwóch słów będą­cych tytu­łem tego wpisu. A warto, bo błąd popeł­niany jest nagminnie.

Bar­dzo czę­sto się ostat­nio spo­ty­kam z myle­niem tych dwóch wyra­zów i nie­wła­ści­wym ich sto­so­wa­niem. Zazwy­czaj myl­nie ludzie piszą o ilo­ści cze­goś, zamiast pisać o licz­bie cze­goś. W drugą stronę już rza­dziej. Przy­kła­dów takich błę­dów można mno­żyć. Tylko z ostat­nich tygo­dni: Geek­Toys, Wykop, blog Liczby nie kła­mią (pod każ­dym nie­mal wykre­sem, szlag mnie tra­fiał, gdy to czy­ta­łem) i pew­nie w tysiącu innych miejsc. Co jest nie tak i jak powinno być popraw­nie? To bar­dzo proste.

Jeśli coś jest poli­czalne, to tego jest liczba. Jeśli nie­po­li­czalne — ilość. Tyle, cała filo­zo­fia. Dosłow­nie. Jeśli coś możesz poli­czyć, piszesz, że jest tego okre­ślona liczba. Jeśli nie, to jest ilość. Na Geek­Toys błędne zda­nie powinno więc brzmieć Sound­stream MP28 wyróż­nia się liczbą obsłu­gi­wa­nych for­ma­tów, a nie ilo­ścią obsłu­gi­wa­nych for­ma­tów. Pod wykre­sami na blogu Liczby nie kła­mią wykresy powinny być pod­pi­sane: suma­ryczna liczba wyko­pów, nie ilość wyko­pów. Zwra­ca­łem uwagę w komen­ta­rzach auto­rowi, ale mnie olał.

Pew­nie nie­wiele osób zwraca na takie rze­czy uwagę, ja jestem w tej mniej­szo­ści. Uwa­żam, że jeśli pro­wa­dzi się ser­wis inter­ne­towy, który ma być choć tro­chę pro­fe­sjo­nalny, to warto dopil­no­wać takich szczegółów.

 

Wpis został opublikowany 26 mar 2008 r. i oznaczony następującymi tagami:
, .

Komentarze do wpisu:

  1. MyszOnkowa, 29.03.2008, 00.38

    czy­tam i piszę sto­sun­kowo dużo. z pew­no­ścią wię­cej niż prze­ciętny Polak. wiele zasad pisowni i gra­ma­tyki jest mi obcych. i zbęd­nych. nie mam głowy zaprzą­tać sobie nimi głowy :) a do tego uwiel­biam wszel­kie neo­lo­gi­zmy. pedan­tyczna dba­łość o zasady bywa draż­liwa, choć zapewne wielce uza­sad­niona. pozdro­wie­nia dla Kolegi po fachu [cho­ciaż fach bywa bar­dziej przy­tła­cza­jący niż nie…, para­fra­zu­jąc Obe­lixa]. Kolegę znam oso­bi­ście, ale z pew­no­ścią nie domy­śli się ktom ja. cho­ciaż… mała pod­po­wiedź: może na pierw­szym, a może na dru­gim roku stu­diów roz­ma­wia­li­śmy kie­dyś o “Szkla­nym klo­szu” genial­nej nie­po­wta­rzal­nej Sylvii Plath. pozdrowienia :)

  2. malin, 29.03.2008, 20.39

    Pozdro­wie­nia, Kasiu :-)

  3. kekerott, 30.03.2008, 19.16

    Zwra­ca­łem uwagę w komen­ta­rzach auto­rowi, ale mnie olał“
    Autor Cie nie olał, zają­łem się w mię­dzy­cza­sie czymś innym (nawiguj24.pl). Wytknięte błędy z pew­no­ścią wezmę pod uwagę w przy­szłych postach.

  4. Śpiechu, 31.03.2008, 06.57

    Nie­któ­rzy uwa­żają, że podział w języku pol­skim na poli­czalne i nie­po­li­czalne to sztuczna “ame­ry­ka­ni­za­cja języka”.
    Zresztą zapy­taj zna­jo­mych. Odpo­wie­dzą w stylu “nie­po­li­czalne? A co to?”

  5. zbyszko, 08.09.2009, 15.33

    Ej, panie ekspert!

    Pisze pan: “Przy­kładów takich błę­dów można mno­żyć”.
    Na pewno “Przy­kła­dów”? Chyba “Przykłady” !

    Może Pan napi­sze w blogu o tym błę­dzie … Bo mnie szlag trafi!

    Pozdra­wiam

Dodaj własny komentarz: