Kwiatki weekendowe
W bibliotecznej blogosferze (małej bo małej, ale jednak) w dość absurdalnych choć zawsze zabawnych cytatach z życia wziętych przoduje Stefan, co jakiś czas podsyłając smakowite kąski zasłyszane albo obejrzane w pracy. U nas też się takowe zdarzają, nie aż tak często, ale jednak.
Monika zbiera je wszystkie pieczołowicie i pewnie kiedyś z nich stworzy jakiegoś ładnego posta, w którym obsmaruje naszych studentów z góry na dół. A ja wrzucę tylko dwa prześliczne kwiatki, których byliśmy świadkiem wczoraj i dziś na dyżurze w wypożyczalni.
Kwiatek 1:
Jeśli studenci przychodzą wypożyczyć “Prawo administracyjne” albo “Postępowanie administracyjne”, to na 99% są to podręczniki autorstwa Eugeniusza Ochendowskiego. Zazwyczaj jednak dopytujemy o autora, żeby mieć pewność. No i przyszła taka pani.
Pani: Poproszę “Prawo administracyjne” i “Postępowanie administracyjne”.
Ja: Czyje?
Pani: No… Moje!
Ja: (z opadniętymi rękami) Ale jakiego autora?
Pani: Ahaa! To nie wiem.
Kwiatek 2:
Do wypożyczalni wchodzi student, wyglądający na lekko wczorajszego.
Student: Dzień dobry, chciałem się zapisać.
Ja: Poproszę legitymację.
Student daje legitymację.
Ja: (zapisując) Który to rok studiów?
Student: (pod nosem) Trzeci semestr.
Ja: (nie dosłyszawszy) Trzeci rok czy trzeci semestr?
Student: A wie pan co, nawet nie wiem.
Ja: (w lekkim szoku, bez słów) …
Student: No bo wczoraj Andrzejki były… Trzeci semestr!
Ja: Znaczy drugi rok?
Student: Chyba tak.
Podobne wpisy:
- Blog przeprowadzkowy
- Maraton na koniec tygodnia
- Sobotnio-niedzielne statystyki biblioteczne
- Wyjazd do wrocławskich bibliotek
- Rok w bibliotece WSH
Wpis został opublikowany 30 listopada 2008 r. i oznaczony następującymi tagami:
biblioteka, cytaty, czytelnicy.
Komentarze do wpisu:
-
-
, 01.12.2008, 12.30
[…] i Professor opowiadali jak to u nas na IINiSB studenci turlali do siebie winko po podłodze u Malina na blogu jest notka że jakiś kolo jest nawet zdolniejszy ode mnie ?? bo nawet nie wie czy 3 rok […]
-
, 03.12.2008, 01.27
No ciekawe, ale takie kwiatki to codzienność studenckiego życia. Po jakimś czasie takie akcje potrafią bardziej wkurzać niż bawić.
To widać w bibliotekach tez może być bardzo wesoło.
Może czasem nawet aż za.. :)