Krzesło wierne jak pies

Kolejny wpis z gatunku “oko­ło­bi­blio­teczne cie­ka­wostki”. Tym razem luź­niej zwią­zany z książ­kami, bar­dziej z wypo­sa­że­niem biblio­teki. Tra­fi­łem jakiś czas temu na stro­nach Pol­skiego Radia na bar­dzo cie­kawy arty­kuł o… fotelu. A wła­ści­wie o pufie. Sie­dzi­sko jest jed­nak bar­dzo spe­cy­ficzne. Gdy go umie­ścić w biblio­tece i zapro­gra­mo­wać, to po prze­je­cha­niu po nim spe­cjalną kartą (może być biblio­teczna, musi posia­dać chip RFID), pufa podąża za czy­tel­ni­kiem jak piesek.

Dzieło holen­der­skiego pro­jek­tanta nazywa się “Take-a-seat” i zostało stwo­rzone jako pro­jekt dyplo­mowy w Design Aca­demy Ein­dho­ven. Zapro­jek­to­wane jest spe­cjal­nie dla biblio­tek, działa już w biblio­tece Open­bare Biblio­theek Ein­dho­ven. Wygląda to mniej wię­cej tak:

Cie­kawy jest pomysł ze zbior­czym prze­su­wa­niem fote­li­ków. Biblio­te­karz, mając spe­cjalną kartę może “roz­ka­zy­wać” całej gru­pie sie­dzisk i w pro­sty spo­sób przy­go­to­wać miej­sce na jakąś imprezę, np. na spo­tka­nie autorskie.

Jak dla mnie to bar­dzo fajny gadżet, ale wąt­pię, czy przyj­mie jakoś sze­rzej. Może gdzieś poza Pol­ską, u nas ewen­tu­al­nie w jakiejś dużej biblio­tece, która dopiero się buduje. Podej­rze­wam, że jest to hor­ren­dal­nie dro­gie. A poza tym biblio­teki korzy­sta­jące z tech­no­lo­gii RFID można u nas poli­czyć na pal­cach. Jeśli ją wpro­wa­dzać, to kom­plek­sowo, przede wszyst­kim do obsługi czy­tel­nika i księ­go­zbioru, a dopiero potem robić wodo­try­ski takie jak podą­ża­jące za czy­tel­ni­kiem pufy.

Podobne wpisy:

  1. Dwo­rzec PKP w Sosnowcu biblioteką?
  2. 20 rze­czy, które biblio­te­ka­rze biblio­tek publicz­nych chcie­liby, aby ich czy­tel­nicy znali (część 1 z 4)
  3. Biblio­teka może być cool!
  4. Porno Jagiel­lonka czyli egzem­plarz obowiązkowy

Wpis został opublikowany 19 sierpnia 2008 r. i oznaczony następującymi tagami:
.

Dodaj własny komentarz: