Sunday, 08.07.2007, 21:35:15

Krakowski zlot operowych forumowiczów

Wczoraj w Krakowie odbyło się spotkanie użytkowników polskiego forum Opery. O spotkaniu przeczytać można było na forum Opery już w połowie czerwca. Z pomysłem wyszedł zwierz (Hubert Gajewski), członek… zespołu Aviary.pl, lokalizującego produkty Mozilli. Hubert napisał już o tym kilka słów, Seji dodał swoje, WaLLacE też trochę napisał, więc ja nie będę się powtarzał, dopowiem tylko kilka ciekawszych szczegółów.

Floriańska2 Dwie sytuacje są zdecydowanie warte opisania. Jedna to numer, który wywinął Seji paniom wciskającym przechodniom perfumy na Floriańskiej. Dziewczyny nas zaczepiły gdy szliśmy do Chaczapuri. Większość z nas poszła dalej, tylko zwierz i Seji zatrzymali się żeby porozmawiać z tymi sprzedającymi. Po chwili dołączyli do nas niemal krztusząc się ze śmiechu. Okazało się, że Seji w bardzo pomysłowy pomysł te dziewczyny spławił. Oznajmił mianowicie, że on jest informatykiem i dlatego perfum nie używa. Ponoć jedna z dziewczyn porządnie się skrzywiła :D

u StasiDruga ciekawostka to bar u Stasi, koło którego przechodziliśmy dwa razy. Śmialiśmy się z niego, bo nie wiedzieć dlaczego gdy go mijaliśmy pierwszy raz, to ja sobie w myślach trochę inaczej przeczytałem “Stasi”. Nie jak imię żeńskie ale jak Staatssicherheit. Pisze się to w sumie tak samo, więc wyszło na to, że z jakiejś poczciwej pani Stasi zrobiłem niemiecką służbę bezpieczeństwa…

Ciekawych tekstów i śmiechu było o wiele więcej. Sześć godzin przeleciało niezauważalnie. Ale niedosyt mam, bo mimo deklaracji na forum, nie usłyszałem, co Seji zrobił z koszulką Opery i nie poznałem wszystkich, których chciałem poznać.

Myślę jednak, że nadrobimy to wkrótce. Plany już jakieś są, więc podejrzewam, że w okolicach września lub października znowu się spotkamy. Mam nadzieję, że będzie nas nieco więcej, że archetwist i zielski, adas, Piotrek i Zajec jednak dotrą tym razem.

golewJako że Seji dość wyczerpująco opowiedział o zlocie, ja tylko dopełnię kronikarskiego obowiązku i dopowiem, że z ostatniej knajpy zmyliśmy się (my, czyli golew, zwierz, WaLLacE i ja) nieco przed siedemnastą. Poszliśmy na dworzec kupić bilety, a potem, jako że zostało jeszcze trochę czasu do pociągu, wybraliśmy się do Galerii Krakowskiej nad fontannę. Posiedzieliśmy chwilę, poszliśmy na peron i tam się rozeszliśmy.

No i na koniec to, na co wszyscy czekali: zdjęcia. Miłego oglądania :-) I do zobaczenia wkrótce!

Komentarzy: 6

  1. Seji Pisze:

    No tak, o koszulce opowiedzialem, jak na Ciebie czekalismy.

    Otoz, koszulka, ktora dostalem, jest kroju “klubowego”, czyli dosc obcisla i wymagajaca niezlej rzezby ciala (czytaj: kaloryfera na brzuchu ;)). Ale nie to jest najgorsze - koszulka posiada bowiem tzw. “wyciecie w serek” (profesjonalnie to sie chyba V-Neck nazywa) ktore siega mi niemal do polowy klaty - widac takie sa teraz modne. Podsumowujac, dziwnie sie w tej koszulce czuje, wiec zajmuje ona miejsce na polce jako pamiatka ;).

  2. malin Pisze:

    A, to o tym wspominałeś jeszcze raz później, bo ja też mówiłem, że taką koszulkę mam. Myślałem, że to o coś innego chodzi :-)

  3. WaLLacE Pisze:

    To może następnym razem u Stasi zjemy ;-)

  4. archetwist Pisze:

    Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że jadłodajnia “U Stasi” jest kultowa ;-) . Można tam zaobserwować (a przynajmniej można było) cały przekrój społeczny - od kwiaciarki do mecenasa.

  5. Jurgi Pisze:

    Hm, ja też nie używam perfum, może też dlatego, że jestem informatykiem. Zamiast nich stosuję mycie. Może to trochę archaiczne, ale działa ;)

  6. Derbeth Pisze:

    Heh, numer z perfumami dobry :)

Napisz komentarz

lub wypełnij poniższe pola: