Koha w Linux Magazine

Mamy w pracy zapre­nu­me­ro­wany m.in. mie­sięcz­nik Linux Maga­zine. Korzy­stają z niego bar­dziej inży­nie­rzy sys­te­mowi, ale ja też cza­sami zabiorę sobie jakiś numer do domu do poczy­ta­nia. Cie­ka­wostkę zna­la­złem we wrze­śnio­wym nume­rze. Na sze­ściu stro­nach dokład­nie opi­sana jest insta­la­cja i kon­fi­gu­ra­cja sys­temu biblio­tecz­nego Koha.

Podej­rze­wam, że zde­cy­do­wana więk­szość czy­tel­ni­ków tego bloga wie, co to jest Koha, ale gdyby ktoś jed­nak nie wie­dział, to tylko wspo­mnę, że jest to jeden z nie­wielu (o ile nie jedyny) sys­te­mów biblio­tecz­nych udo­stęp­nia­nych na licen­cji GNU GPL, z pełną obsługą for­matu MARC 21, zdolny obsłu­żyć śred­nie i duże biblioteki.

Arty­kuł opi­suje pro­ces kon­fi­gu­ra­cji i insta­la­cji sys­temu na 64-bitowym ser­we­rze z open­SUSE. Jego auto­rem jest Evel­thon Pro­dro­mou, dyrek­tor infor­ma­tyki Uni­wer­sy­tetu Cypryj­skiego. W pol­skim wyda­niu Linux Maga­zine opu­bli­ko­wana jest prze­tłu­ma­czona wer­sja jego artykułu.

Całość była dla mnie cie­kawą lek­turą, bo o ile z typo­wymi insta­la­cjami LAMP–owymi jakoś sobie radzę, to z Kohą miał­bym pro­blem, bo to jest sys­tem napi­sany w Perlu, a na Perlu śred­nio się znam i pew­nie miał­bym pro­blemy z insta­la­cją modu­łów perlowych.

Pew­nie kie­dyś, gdy będę miał luź­niej­szą chwilę w pracy, albo na jakiejś dele­ga­cji, sku­szę się i zain­sta­luję sobie ten sys­tem na jakiejś wir­tu­al­nej maszy­nie, żeby wie­dzieć, jak to wszystko wygląda od środka. Jest wpraw­dzie wer­sja demo do prze­te­sto­wa­nia, ale ja jed­nak wolę to mieć u siebie.

PS. Jeśli kogoś inte­re­suje ten arty­kuł i nie ma pro­ble­mów z prze­czy­ta­niem go po angiel­sku, na stro­nie autora dostępna jest wer­sja PDF.

Podobne wpisy:

  1. Praca w Max Elektronik
  2. Spon­so­rówki mają na ksiązki
  3. Kolejne prze­no­siny

Wpis został opublikowany 10 października 2011 r. i oznaczony następującymi tagami:
, , , , .

Komentarze do wpisu:

  1. ropuch, 11.10.2011, 21.25

    Hoho, ser­wus Malin!

    Sym­pa­tycz­nie, że Koha zbłą­dziła do Linux Maga­zine, z dru­giej strony SZEŚĆ DRUKOWANYCH stron instruk­cji insta­la­cji to chyba lekka prze­sada. Zwłasz­cza gdy jest to wła­ści­wie okra­szona scre­en­sho­tami zawar­tość pliku INSTALL.opensuse ;-) Wolał­bym ze 2–3 strony pre­zen­ta­cji systemu.

    Linki, które poda­łeś wska­zują na Koha w wer­sji LibLime (bez dostępu do kodu źródło­wego — pro­dukty LL udo­stęp­niane są w wer­sji SaaS, czyli: nie ma dys­try­bu­cji, nie ma potrzeby udo­stęp­nia­nia kodu, taki mały smro­dek). Linki do wer­sji demo Koha w wer­sji otwar­tej wspie­ra­nej przez Koha Com­mu­nity znaj­dują się na http://koha-community.org/demo.

    Insta­la­cja Koha to ostat­nio wła­ści­wie linu­xowy odpo­wied­nik win­dow­so­wego “Ok>Dalej>Dalej” ;-) Do zabaw pole­cam insta­la­cje na jakiejś vir­tu­alce (w kata­logu głow­nym po sklo­no­wa­niu repo z gita lub roz­pa­ko­wa­nia tar­bala znaj­dują się pliki INSTALL. dla fedory, ubuntu, debiana i open­suse. (http://git.koha-community.org/gitweb/?p=koha.git;a=tree)

    Z Win­dow­sem jest wię­cej zabawy (wła­ści­wie nie wiem, czemu — oprócz satys­fak­cji z “been there, done that, go a tshir!t” — kto­kol­wiek chce się pito­lić z takim roz­wią­za­niem;-) Tak czy ina­czej Chris Nigh­swon­ger posta­wił ostat­nio Kohę z gałęzi HEAD na Win­dow­sie XP i opi­sał cały pro­ces na http://wiki.koha-community.org/wiki/Koha_3.4

    Z tema­tów “oko­ło­ko­ho­wych” w sieci dostępny jest doku­ment “Wdro­że­nie zin­te­gro­wa­nego sys­temu infor­ma­tycz­nego dla biblio­tek Koha w Biblio­tece Kole­gium Filozoficzno-Teologicznego oo. Domi­ni­ka­nów w Kra­ko­wie” (http://bc.dominikanie.pl/Content/197/wdrozenie_Koha.pdf)

    I na zakoń­cze­nie — jakby Cię wzięło na Kohę i miał­byś jakieś pyta­nia, mój adres masz.

    Pozdra­wie­nia z Wrocławia

  2. malin, 12.10.2011, 18.21

    Bar­dzo lubię takie komen­ta­rze :-) Dzięki za wszyst­kie linki. Koha pew­nie pój­dzie w ruch, jak będzie tro­chę luzów w pracy. Ale na to się nie zapowiada :-)

  3. ropuch, 12.10.2011, 23.17

    Popraw przy­naj­mniej — w imię opensource’owej przy­zwo­ito­ści — linki do demo ;-)

  4. malin, 13.10.2011, 11.30

    Nie no, nie bądźmy już hiper­po­prawni :-) Z tego, co czy­tam po hame­ry­kan­skich ser­wi­sach, to i tak więk­szość biblio­tek wybiera LibLi­mową Kohę, więc niech sobie czy­tel­nicy porów­nają. Oba linki są jeden mój, drugi Twój.

Dodaj własny komentarz: