Kody paskowe i inne bajery
Znalazłem ostatnio na LISnews bardzo ciekawy filmik prezentujący łatwy sposób dodawania książek z Google Book Search do swojej biblioteki. Wystarczy użyć… czytnika kodów paskowych, który jest obecny chyba w każdej skomputeryzowanej bibliotece. Zobaczcie:
To jeszcze nic. Na samym początku tego filmiku wspomniany był telefon komórkowy. To jest dopiero fantastyczna rzecz. Mamy już mobilne porównywarki cen, takie jak Ceneo czy Nokaut. Ta druga ma fajny ficzer: można wpisać kod EAN lub ISBN, a wyszukiwarka znajdzie konkretny produkt. Filmik poniżej idzie o krok dalej.
Skoro mamy w telefonie aparat, a telefony mają teraz takie systemy operacyjne, że głowa mała, to dlaczego nie zrobić sobie własnego czytnika kodów paskowych, żeby nie trzeba było w ogóle nic wpisywać. Programiści Androida (Googlowy system operacyjny na urządzenia mobilne) właśnie coś takiego wymyślili, choć mówiono już o czymś takim od kilku lat. Zobaczcie poniższe filmiki i zbierajcie szczęki z podłogi.
I drugi:
Podobne wpisy:
- Bibliotekarstwo mobilne
- Weekend ze zwrotami
- Praca z dziećmi i młodzieżą
- Książki są nie tylko do czytania
- Instrukcja obsługi książki
Wpis został opublikowany 10 czerwca 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
android, gadżet, google, komórka, książki, wideo.