Kino w bibliotece

Bar­dzo cie­kawy arty­kuł prze­czy­ta­łem wczo­raj w Gaze­cie Wybor­czej. Zaczęło się nie­win­nie, od tego, że w Miko­ło­wie, bar­dzo ładnym mia­steczku nie­opo­dal Kato­wic ponow­nie otwarte ma zostać kino Adria, które leżało odło­giem od dość dłu­giego czasu.

Ale cie­ka­wie się robi, gdy docho­dzi do tego, jak ma wyglą­dać sala, gdy kina tam nie ma, w godzi­nach wcze­śniej­szych. Otóż będzie tam… biblio­teka. Frag­ment arty­kułu naj­le­piej nakre­śli sytuację:

Nowa Adria przez więk­szość dnia będzie miej­ską biblio­teką, wypo­sa­żoną w czy­tel­nię dla dzieci i doro­słych, kafejkę inter­ne­tową i małą kawiar­nię. Wszystko, oprócz kawiarni, będzie się mie­ścić w jed­nej dużej sali naszpi­ko­wa­nej urzą­dze­niami, które pozwolą wyko­rzy­stać ją także ina­czej. Na jed­nej ze ścian jest miej­sce na zjeż­dża­jący spod sufitu ekran. Po dru­giej stro­nie sali będzie kabina z pro­jek­to­rem i mul­ti­me­dialny rzut­nik. Pod ścianą z ekra­nem stoi już scena, która zrobi z daw­nej Adrii mały teatr albo salę kon­cer­tową. W oknach zamon­to­wane zostaną rolety, które za naci­śnię­ciem jed­nego przy­ci­sku zmie­nią zalaną świa­tłem biblio­tekę w ciemną salę wido­wi­skową. Pomiesz­cze­nie zyska odpo­wied­nie nagłośnienie.

Jak dla mnie rewe­la­cja! Świetny spo­sób na połą­cze­nie dwóch rodza­jów dzia­łal­no­ści: tego non-profit, zwią­za­nego z książ­kami z tym, który może przy­nieść tro­chę zysku. Obec­nie, w dobie kró­lu­ją­cych wszę­dzie mul­ti­kin, mniej­sze kina jakoś sobie muszą radzić.

Świet­nym przy­kła­dem tego, jak można sobie w takich warun­kach pora­dzić, jest kato­wic­kie kino Rialto. Kino­te­atr, wła­ści­wie, bo oprócz sean­sów fil­mo­wych i to takich bar­dziej niszo­wych, mniej kaso­wych hicio­rów jest tro­chę kon­cer­tów. Jest też kawiar­nia, w któ­rej można posie­dzieć. Bar­dzo mi się to podoba.

A z dru­giej strony są takie porażki jak tyskie kino Andro­meda, które nie­długo może zostać zamknięte. A byłaby to wielka szkoda. Bar­dzo bym chciał, żeby było tam coś takiego, jak w Rial­cie. To jest świetne miej­sce na kon­certy, ciężko w Tychach zna­leźć tak dużą salę z taką aku­styką. Na kon­certy jest ide­alna. Wiem, bo byłem tam już na kilku kon­cer­tach i za każ­dym razem bar­dzo mi się podobało.

Ale połą­cze­nie kina z biblio­teką to zupełne nowa­tor­stwo. Trzy­mam kciuki za suk­ces i będę z dużym zain­te­re­so­wa­niem śledził losy tego projektu.

Podobne wpisy:

  1. Dwo­rzec PKP w Sosnowcu biblioteką?
  2. Inter­net zabije książkę, ale nie bibliotekarzy
  3. Fre­kwen­cja w bibliotece
  4. Kata­lo­go­wa­nie ksią­żek w biblio­tece szkolnej
  5. Znani w biblio­tece cz. 2

Wpis został opublikowany 07 października 2008 r. i oznaczony następującymi tagami:
, .

Komentarze do wpisu:

  1. Dworzec PKP w Sosnowcu biblioteką? | malin.net.pl, 17.06.2009, 23.46

    […] się podo­bają takie pomy­sły. Jakiś czas temu pisa­łem już o innym, też cie­ka­wym — stwo­rze­niu biblio­teki i kina w jed­nym miej­scu. Na razie nie­wiele o tym sły­chać, ale może coś się ruszy. Na biblio­tekę w budynku […]

  2. Warzywniak w bibliotece | pulowerek.pl, 30.04.2010, 10.03

    […] z pla­ców­kami innego rodzaju zawsze są cie­kawe. Za przy­kład wystar­czy wziąć choćby pomysł zro­bie­nia w biblio­tece kina (po godzi­nach jej otwar­cia) czy zapro­jek­to­wa­nia biblio­teki na dworcu PKP czy księ­garni w […]

  3. Najlepsza Przestrzeń Publiczna 2010 | malin.net.pl, 31.08.2010, 23.44

    […] razem jest to Miej­ska Biblio­teka Publiczna w Miko­ło­wie. Ten pro­jekt też prze­wi­nął się dwa lata temu przez niniej­szego bloga. A wszystko dzięki pomy­słowi, który jest naprawdę fan­ta­styczny. Otóż w Mikołowie […]

Dodaj własny komentarz: