Wednesday, 12.03.2008, 09:42:39
Biblioteczna blogosfera rośnie
I to mnie bardzo cieszy. Jeśli ktoś regularnie czyta forum EBIB-u, to pewnie natknął się już na blog o wdzięcznej nazwie dziewczyna Estreichera. Pisze go studentka warszawskiego bibliotekoznawstwa. Lubię go czytać, bo przy okazji przypominam sobie własne, nie tak jeszcze odległe, studenckie czasy i mogę się przekonać, jak jest teraz na innym uniwersytecie. Na bibliobloga studenta US jeszcze nie udało mi się trafić, a szkoda.
Na kolejne dwa blogi trafiłem z blogrolla dziewczyny Estreichera. Pierwszy, Bibliotekarski dramat w aktach niezliczonych, od razu przypadł mi do gustu. Solidna dawka dosyć absurdalnych zazwyczaj sytuacji, na które można się natknąć podczas pracy w bibliotece. Mnie się też takie zdarzają :-)
Drugi blog nazwany jest bardzo ponuro, Śmierć bibliotekarza. I jest ponury. Są tam na razie tylko dwa posty, pierwszy wygląda jak jakieś credo bloga: (…) Inni jeszcze walczą ostatkiem sił. Wierzą że coś znaczą i coś potrafią. Wkurza ich gdy słyszą: “W bibliotece pracują nieudacznicy”, “Chcesz zarabiać to zajmij sie normalną praca”. Studiowali z pasją, lubią swoją pracę. Dziś już jednak wiedzą że źle wybrali. Ich oczy stają sie puste, wypełnia ich spokój (…). Nic, tylko żyletka, wanna z gorącą wodą i się chlastać…
Wszystkie blogi są już na mojej liście. Zobaczymy czy będą aktualizowane częściej niż raz na dwa miesiące, jak większość biblioblogów z listy.