Saturday, 19.04.2008, 21:10:58

WordPress 2.5

Na początku tygodnia znalazłem w końcu czas, żeby zaktualizować WordPressa do najnowszej wersji, oznaczonej numerkiem 2.5. Nowości jest mnóstwo, przede wszystkim totalnie przebudowany panel administracyjny. Moją pierwszą reakcją po zalogowaniu się było: WTF??! Wszystko jest inne!

Ale po chwili klikania stwierdziłem, że wygląda to całkiem ciekawie i jest raczej intuicyjne. Wcześniej bez dodatku Admin Drop Down Menus nie dało się praktycznie nic znaleźć w panelu, trzeba było mnóstwo klikać. Teraz wszystko jest na tyle jasne, że nie mam jeszcze włączonego tego plugina, a z niczym nie mam większego problemu.

Poprzedni post jest pierwszym napisanym w nowym edytorze. Pierwsze wrażenia: wszystko działa duuużo szybciej. Edytor ładuje się o wiele krócej, przejście między edycją tradycyjną a czystym kodem HTML nie zajmuje już dziesięciu sekund, wszystko jest dużo lżejsze.

W pierwszej chwili nie mogłem znaleźć pola, w którym dodaje się pliki. Zawsze było ono zaraz pod polem edycji posta. Teraz jest ono umieszczone u góry w postaci kilku malutkich przycisków. Działa to całkiem fajnie, podoba mi się.

Wcześniej wyglądało to tak:

Teraz przyciski u góry (zaraz za tekstem “Add media”) prezentują się następująco:

Cały mechanizm dodawania plików jest bardzo prosty w użyciu, intuicyjny i, co równie ważne, ładny. Generalnie nowa wersja WordPressa bardzo mi się podoba, widać duży postęp w porównaniu do poprzednich. Ale czego innego oczekiwać po najpopularniejszej obecnie platformie blogowej na świecie?

Wednesday, 26.03.2008, 20:40:31

Liczba i ilość

O często popełnianych błędach językowych napisałem kiedyś dość długi tekst. Wymieniałem tam te najpopularniejsze: tę/tą, przy pomocy/za pomocą, przynajmniej/bynajmniej czy jak/gdy. Nie napisałem jednak o myleniu dwóch słów będących tytułem tego wpisu. A warto, bo błąd popełniany jest nagminnie.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Wednesday, 12.03.2008, 09:42:39

Biblioteczna blogosfera rośnie

I to mnie bardzo cieszy. Jeśli ktoś regularnie czyta forum EBIB-u, to pewnie natknął się już na blog o wdzięcznej nazwie dziewczyna Estreichera. Pisze go studentka warszawskiego bibliotekoznawstwa. Lubię go czytać, bo przy okazji przypominam sobie własne, nie tak jeszcze odległe, studenckie czasy i mogę się przekonać, jak jest teraz na innym uniwersytecie. Na bibliobloga studenta US jeszcze nie udało mi się trafić, a szkoda.

Na kolejne dwa blogi trafiłem z blogrolla dziewczyny Estreichera. Pierwszy, Bibliotekarski dramat w aktach niezliczonych, od razu przypadł mi do gustu. Solidna dawka dosyć absurdalnych zazwyczaj sytuacji, na które można się natknąć podczas pracy w bibliotece. Mnie się też takie zdarzają :-)

Drugi blog nazwany jest bardzo ponuro, Śmierć bibliotekarza. I jest ponury. Są tam na razie tylko dwa posty, pierwszy wygląda jak jakieś credo bloga: (…) Inni jeszcze walczą ostatkiem sił. Wierzą że coś znaczą i coś potrafią. Wkurza ich gdy słyszą: “W bibliotece pracują nieudacznicy”, “Chcesz zarabiać to zajmij sie normalną praca”. Studiowali z pasją, lubią swoją pracę. Dziś już jednak wiedzą że źle wybrali. Ich oczy stają sie puste, wypełnia ich spokój (…). Nic, tylko żyletka, wanna z gorącą wodą i się chlastać…

Wszystkie blogi są już na mojej liście. Zobaczymy czy będą aktualizowane częściej niż raz na dwa miesiące, jak większość biblioblogów z listy.

Sunday, 10.02.2008, 10:49:05

Różne różności

Tak, wiem, miesiąc nie pisałem. Kajam się i obiecuję poprawę :-) A w nagrodę trochę najświeższych ploteczek ze świata bibliotecznego, głównie zza oceanu. U nas takie ciekawe rzeczy zdarzają się raczej rzadko :-)

Wednesday, 02.01.2008, 23:55:08

Powrót noworoczny

W moim ostatnim wpisie z 25 listopada napisałem, że wrócę za jakiś tydzień. Niestety zabrało mi to ponad miesiąc, ale w końcu wszystko wraca do normy. Dlaczego bloga nie było tak długo? Złożyło się na to kilka przyczyn.

Po wyeksportowaniu bazy danych i zrobieniu kopii zapasowej całego Wordpressa, musiałem znaleźć nowy serwer, na którym zostanę dopóki nie wykupię sobie jakiegoś własnego hostingu. Na szczęście pierwszy strzał był celny i w ten sposób blog znalazł miejsce na serwerze znajdującym się w USA.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

« Poprzednie wpisy