Thursday, 25.10.2007, 18:05:32

Jaka książka Cię wychowała?

Tu czytamyInstytut Książki w ramach programu “Tu czytamy” prowadzi akcję, w której wybrać można książkę, która wywarła na nas największy wpływ w dzieciństwie. Do akcji zaproszono znanych polskich aktorów, dziennikarzy, sportowców i inne postacie show biznesu. Wszystko odbywa się w piętrowym autobusie, który od 13 października jeździ po całej Polsce. Ostatni przystanek to Pałac Kultury i Nauki, gdzie autobus zatrzyma się w poniedziałek.

Jak przeczytać można w artykule z Gazety Wyborczej, Cezary Pazura wybrał Czarodziejską górę Tomasza Manna, lekkoatletka Monika Pyrek wskazała Sto lat samotności Gabriela Garcii Marqueza, a satyryk Szymon Majewski oddał swój głos na komiks Tytus, Romek i A’Tomek.

Na stronach Instytutu Książki jest dostępna ankieta, w której zainteresowani mogą zagłosować na książkę, która najbardziej wpłynęła na ich życie. Obecnie w rankingu prowadzi książka Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren, a zaraz za nią jest Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa. Kolejne miejsca zajmują ex aequo - Harry Potter J. K. Rowling i Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

Ja przyznam szczerze, że nie potrafię wskazać jednej jedynej, o której mógłbym powiedzieć, że mnie wychowała. Zaczytywałem się w seriach o przygodach pana Samochodzika, Tomka Wilmowskiego, w książkach Karola Maya, Hanny Ożogowskiej, Adama Bahdaja, opowiadaniach o Mikołajku… Mnóstwo tego było, nie sposób wymienić wszystkiego.

Jeśli chodzi o Astrid Lindgren to bardziej niż Dzieci z Bullerbyn zapamiętałem książkę zatytułowaną Ronja, córka zbójnika. Ciekawe, czy ktoś pamięta Ronję i Birka, Mattisa i Lovis i niezapomniane Pupiszony (Cemu ona tak lobi? Dlacego lozwala nam dach. Cemu to tak?). Piękna książka, każdy dzieciak powinien ją przeczytać.

A potem odkryłem sf i fantasy i nic już nie było takie samo…

Komentarzy: 6

  1. quelque Pisze:

    Ronja byla fajna, nawet troche straszna, bo czytalem za dziecka, ale potem trafilem na “bracia Lwie Serce” - bardzo mnie wzruszyla
    nie wiem jaka ksiazka mnie wychowala, ale zawsze wracam do “omijajcie wyspe Hula” arty tomaszewskiej

  2. malin Pisze:

    Ja jakoś wolałem jednak Ronję :-) A książki Marty Tomaszewskiej nie kojarzę…

  3. marysia Pisze:

    W dzieciństwie, czy w ogóle? Bo ten Marquez i Mann jeżeli już, to chyba raczej bardzo późne dzieciństwo :))

    A mnie wychowało “Przeminęło z wiatrem” :) Scarlett siedzącej na schodach i zapewniającej, że dziś myśleć nie będzie, że pomyśli jutro, bo jak dziś pomyślałaby, to z pewnością zwariuje - nie zapomnę do końca życia. To była wielka nauka o roli złudzenia w życiu człowieka :) Do dziś z niej korzystam.

    pozdrawiam

    ps. Czy ten Marcin Malinowski z reklamy to Ty?????

  4. malin Pisze:

    Z jakiej reklamy? Nie za bardzo wiem o co chodzi :-)

  5. marysia Pisze:

    Nie wiem co było reklamowane, nie zwróciłam uwagi, ale zaczynało się chyba tak: “dzień dobry, nazywam się Marcin Malinowski…” :)) taki facio duży i z lekko podkręconym ciemno blond włosem :)) gdzieś tu były Twoje zdjęcia, popatrzę, czy podobny :))))

  6. malin Pisze:

    Nie, jeśli duży i ciemny blondyn, to definitywnie nie ja :-) Zresztą nie przypominam sobie, żebym w reklamie grał :-) Ale nazwisko popularne, to pewnie dlatego.

Napisz komentarz

lub wypełnij poniższe pola: