Jaka książka Cię wychowała?

Insty­tut Książki w ramach pro­gramu “Tu czy­tamy” pro­wa­dzi akcję, w któ­rej wybrać można książkę, która wywarła na nas naj­więk­szy wpływ w dzie­ciń­stwie. Do akcji zapro­szono zna­nych pol­skich akto­rów, dzien­ni­ka­rzy, spor­tow­ców i inne posta­cie show biz­nesu. Wszystko odbywa się w pię­tro­wym auto­bu­sie, który od 13 paź­dzier­nika jeź­dzi po całej Pol­sce. Ostatni przy­sta­nek to Pałac Kul­tury i Nauki, gdzie auto­bus zatrzyma się w poniedziałek.

Tu czytamyJak prze­czy­tać można w arty­kule z Gazety Wybor­czej, Cezary Pazura wybrał Cza­ro­dziej­ską górę Toma­sza Manna, lek­ko­atletka Monika Pyrek wska­zała Sto lat samot­no­ści Gabriela Gar­cii Marqu­eza, a saty­ryk Szy­mon Majew­ski oddał swój głos na komiks Tytus, Romek i A’Tomek.

Na stro­nach Insty­tutu Książki jest dostępna ankieta, w któ­rej zain­te­re­so­wani mogą zagło­so­wać na książkę, która naj­bar­dziej wpły­nęła na ich życie. Obec­nie w ran­kingu pro­wa­dzi książka Dzieci z Bul­ler­byn Astrid Lind­gren, a zaraz za nią jest Mistrz i Mał­go­rzata Micha­iła Buł­ha­kowa. Kolejne miej­sca zaj­mują ex aequo — Harry Pot­ter J. K. Row­ling i Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

Ja przy­znam szcze­rze, że nie potra­fię wska­zać jed­nej jedy­nej, o któ­rej mógł­bym powie­dzieć, że mnie wycho­wała. Zaczy­ty­wa­łem się w seriach o przy­go­dach pana Samo­cho­dzika, Tomka Wil­mow­skiego, w książ­kach Karola Maya, Hanny Ożo­gow­skiej, Adama Bah­daja, opo­wia­da­niach o Miko­łajku… Mnó­stwo tego było, nie spo­sób wymie­nić wszystkiego.

Jeśli cho­dzi o Astrid Lind­gren to bar­dziej niż Dzieci z Bul­ler­byn zapa­mię­ta­łem książkę zaty­tu­ło­waną Ronja, córka zbój­nika. Cie­kawe, czy ktoś pamięta Ronję i Birka, Mat­tisa i Lovis i nie­za­po­mniane Pupi­szony (Cemu ona tak lobi? Dla­cego lozwala nam dach. Cemu to tak?). Piękna książka, każdy dzie­ciak powi­nien ją przeczytać.

A potem odkry­łem sf i fan­tasy i nic już nie było takie samo…

Podobne wpisy:

  1. Czy­taj książki, będziesz gwiazdą
  2. Inter­net zabije książkę, ale nie bibliotekarzy
  3. Książka ma lep­szy interfejs

Wpis został opublikowany 25 października 2007 r. i oznaczony następującymi tagami:
, .

Komentarze do wpisu:

  1. quelque, 01.11.2007, 23.41

    Ronja byla fajna, nawet tro­che straszna, bo czy­ta­lem za dziecka, ale potem tra­fi­lem na “bra­cia Lwie Serce” — bar­dzo mnie wzru­szyla
    nie wiem jaka ksiazka mnie wycho­wala, ale zawsze wra­cam do “omi­jaj­cie wyspe Hula” arty tomaszewskiej

  2. malin, 02.11.2007, 13.35

    Ja jakoś wola­łem jed­nak Ronję :-) A książki Marty Toma­szew­skiej nie kojarzę…

  3. marysia, 07.11.2007, 16.21

    W dzie­ciń­stwie, czy w ogóle? Bo ten Marquez i Mann jeżeli już, to chyba raczej bar­dzo późne dzieciństwo :))

    A mnie wycho­wało “Prze­mi­nęło z wia­trem” :) Scar­lett sie­dzą­cej na scho­dach i zapew­nia­ją­cej, że dziś myśleć nie będzie, że pomy­śli jutro, bo jak dziś pomy­śla­łaby, to z pew­no­ścią zwa­riuje — nie zapo­mnę do końca życia. To była wielka nauka o roli złu­dze­nia w życiu czło­wieka :) Do dziś z niej korzystam.

    pozdra­wiam

    ps. Czy ten Mar­cin Mali­now­ski z reklamy to Ty?????

  4. malin, 07.11.2007, 17.10

    Z jakiej reklamy? Nie za bar­dzo wiem o co chodzi :-)

  5. marysia, 08.11.2007, 08.05

    Nie wiem co było rekla­mo­wane, nie zwró­ci­łam uwagi, ale zaczy­nało się chyba tak: “dzień dobry, nazy­wam się Mar­cin Mali­now­ski…” :)) taki facio duży i z lekko pod­krę­co­nym ciemno blond wło­sem :)) gdzieś tu były Twoje zdję­cia, popa­trzę, czy podobny :))))

  6. malin, 19.11.2007, 12.34

    Nie, jeśli duży i ciemny blon­dyn, to defi­ni­tyw­nie nie ja :-) Zresztą nie przy­po­mi­nam sobie, żebym w rekla­mie grał :-) Ale nazwi­sko popu­larne, to pew­nie dlatego.

  7. Jadzia, 07.04.2009, 09.37

    Niziur­ski, Bahdaj,May. Lem..wielu innych ale wcze­sniej Tajem­ni­czy Opie­kun( typowa ksiazka dla dziew­czy­nek) i przy­znam ze wsty­dem , ze nie pamie­tam kto to napi­sal.
    Czy­ty­wa­lam jak leci, pewne pozy­cje za wcze­snie jesli cho­dzi o wiek..np Szer­szen w pod­sta­wowce..
    Sie­sicka, Ozogowska..Paladyni mna wstrza­snely ..a patrzac wstecz widze, ze tak samo nisz­cze swoje zycie i wszel­kie dobre oka­zje..
    Mam ulu­bione pozy­cje i jest ich sporo…
    Powie­dze­nie : jutro tez jest dzien..stosuje byc moze zbyt cze­sto..:)
    Naj­bar­dziej roz­ba­wila mnie ksiazka “wszystko czer­wone” przy­znaje sie bez bicia i tor­tur :).. nie­opa­no­wane salwy smiechu …

    pozdra­wiam

  8. Malina, 28.06.2009, 19.27

    A to w ogóle da się wybrać jedną? Jak dla mnie nie­praw­do­po­dobne. Może za dużo ksią­żek czytałam:P
    Za dużo tego, Pan samo­cho­dzik, Miko­ła­jek, boha­te­ro­wie Niziur­skiego, Tomek Wil­mow­ski, Ania Shir­ley, zresztą długo by wymie­niać. Jak tu zde­cy­do­wac się na jedną książkę?

Dodaj własny komentarz: