Gdyby każdy student miał Kindla
Ostatnio trafiłem na jeden z lepszych artykułów jakie czytałem w Library Journal. Poświęcony był on możliwości wyposażenia każdego studenta w urządzenie Kindle. Co ciekawe, nie jest to takie typowe gdybanie, a rzeczowa próba narysowania takiego scenariusza.
Autor artykułu When every student has a Kindle, Steven Bell przedstawia scenariusz wprowadzenia do średniej biblioteki uniwersyteckiej czytnika e-booków Kindle firmy Amazon (na zdjęciu).
Scenariusz
Bell bierze za przykład typową, średniej wielkości amerykańską bibliotekę uniwersytecką. Na zakup nowości biblioteka taka przeznacza ok. 3 mln dolarów rocznie. Co by było gdyby administracja szkoły zdecydowała się kupić Kindle każdemu studentowi pierwszego roku?
Za milion dolarów zabrany z budżetu można kupić 2000 tych urządzeń kosztujących 500 dolarów za sztukę. Tyle powinno wystarczyć dla wszystkich pierwszorocznych. Dodatkowe kilkaset tysięcy pozwoliłoby wyposażyć kadrę naukową.
Po wyposażeniu studentów w czytniki e-booków następnym logicznym krokiem byłby zakup tychże e-booków. Za kolejny milion z budżetu biblioteki przekazujemy po 400 dolarów każdemu studentowi i nauczycielowi na zakup książek elektronicznych. Studenci mogą zakupić za to podręczniki, ewentualnie kilka nowel i jakąś subskrypcję czasopisma, podobnie z wykładowcami.
Problemy
Oczywiście taki scenariusz ma swoje wady. Po pierwsze biblioteka zostanie pozbawiona 2/3 swoich dotychczasowych funduszy. Po drugie, podejście typu "weźmy pieniądze i dajmy je studentom, żeby ci kupili sobie co chcą" odwraca do góry nogami istotę funkcjonowania biblioteki akademickiej (ale byłoby ok, gdyby to biblioteka zajmowała się zakupem e-booków i student przychodziłby sobie na Kindla zgrać odpowiednią książkę).
Po trzecie - Amazon nie posiada wszystkich książek (w formie e-booków), jakie potrzebuje typowa biblioteka akademicka. No i po czwarte: trzeba by było zlikwidować część miejsc pracy w bibliotekach, całe działy związane z gromadzeniem i opracowaniem księgozbioru.
Nierealne? Nie całkiem
Co ciekawe, Bell zauważa, że to nie jest tak mało prawdopodobne. Już jakiś czas temu organizacja pod nazwą Democratic Leadership Council opublikowała dokument zatytułowany “Kindle w każdym plecaku: propozycja podręczników w formie e-booka w amerykańskich szkołach” (PDF).
Przyznam szczerze, że tekst i ten scenariusz jest naprawdę frapujący. Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądało za kilka lub kilkanaście lat. Według mnie to faktycznie nie jest tak bardzo nieprawdopodobne. Dziesięć lat temu nikt nie wyobrażał sobie, że każdy uczeń, nawet w podstawówce, będzie miał własny telefon komórkowy. A dziś na telefonie komórkowym można czytać książki. Może za dziesięć lat każdy uczeń będzie miał czytnik e-booków?
Podobne wpisy:
Wpis został opublikowany 05 paź 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
biblioteka, digitalizacja, kindle, książki, technologie.

