Disclaimer
Jako że przez te kilka lat prowadzenia bloga zebrało mi się trochę tematów, w których opisuję swoje opinie na tematy, jakby to ująć, technologiczno-biblioteczne, a teraz od kilku miesięcy pracuję dla firmy, która swoją działalność prowadzi właśnie w tym obszarze, pora na małe wyjaśnienie, czyli tzw. disclaimer.
Disclaimer to takie ładne słówko, które dobrze wyjaśnia Wikipedia:
Disclaimer (dosłownie: zrzeczenie się) — zapożyczony z języka angielskiego termin w najogólniejszym rozumieniu określający jakikolwiek zapis, którego celem jest wyłączenie przez autora części lub całości odpowiedzialności cywilnoprawnej związanej z korzystaniem ze świadczonych przez niego usług. Konstrukcje tego typu szczególnie częste są w licencjach oprogramowania komputerowego, a także spotykane w życiu codziennym.
Oczywiście żadnej odpowiedzialności cywilnoprawnej zrzekać się nie będę, chciałbym jedynie wyjaśnić kwestię, która może się kiedyś nasunąć czytelnikom tego bloga przy okazji jakiegoś tematu związanego np. z systemem bibliotecznym.
Poglądy wyrażane na tym blogu są moimi prywatnymi poglądami i w żaden sposób nie odzwierciedlają stanowiska firmy, w której obecnie pracuję. Innymi słowy, na stronach mojego bloga wypowiadam się jako ja, Marcin Malinowski, bloger a nie jako pracownik firmy Max Elektronik i osoba pracująca przy Prolibie.
Uważam, że jest to ważne, żeby kiedyś w przyszłości nie było nieporozumień, że ja coś napiszę, a czytelnik odbierze to jako oficjalne stanowisko firmy na dany temat. Takich nieporozumień chciałbym uniknąć.
Podobne wpisy:
- Po raz czwarty
- Dużo się zmieni
- Trzecia rocznica
- Konferencja “Biblioteka dla Przyszłości”
- Drugie urodziny bloga
Wpis został opublikowany 31 lipca 2010 r. i oznaczony następującymi tagami:
biblioteka, blog, disclaimer, prolib.
Komentarze do wpisu:
-
-
, 01.08.2010, 12.16
W pracy nikt mi nic nie mówił o tym, jak mam prowadzić swojego bloga, ten wpis jest tylko i wyłącznie moim pomysłem. Żeby była jasność.
A nic takiego nie pisałem gdy pracowałem w bibliotekach, bo wcześniej nie było prawdopodobieństwa sytuacji tego typu: piszę mało pochlebnego posta np. o Maku Plus, a potem w świat idzie fama, że producent Proliba krytykuje inne systemy biblioteczne. Tego chcę uniknąć.
eeee tam, po prostu zacząłeś w korpo pracować i presja jest :P
Babilon ci kark zgina, hehehe
btw. wytłumacz się czemu kiedy pracowałeś w bibliotekach nie wpadłeś na pomysł takiego disclaimera?