Czytanie przy piwie…

…czyli rzecz o gru­pach czy­tel­ni­czych (reading gro­ups). Oto kilka frag­men­tów z arty­kułu ze strony Gazety Wyborczej:

Grupy czy­tel­ni­cze (reading gro­ups) w USA ist­nieją od 1926 r. Swój roz­kwit prze­ży­wają od lat 90. Anglicy sko­pio­wali je od Ame­ry­ka­nów, uwzględ­nia­jąc róż­nice kul­tu­rowe: Ame­ry­ka­nie to nacja otwarta, nie­wsty­dząca się gło­śnej wymiany poglą­dów. Od dziecka przy­zwy­cza­jani są do team work — pracy w gru­pie, pro­wa­dzą­cej ich zda­niem do samo­roz­woju poprzez kon­fron­ta­cję z poglą­dami innych.

Anglicy, bar­dziej zamknięci w sobie i wyco­fani, też zna­leźli spo­sób na prze­ła­ma­nie lodów: spo­tka­nia zamiast w biblio­te­kach urzą­dzają także w pubach, bo prze­cież nic tak nie pomaga w pozby­ciu się blo­kad jak kufel piwa. (…)

W Pol­sce reading gro­ups ist­nieją od trzech lat w biblio­te­kach Bri­tish Coun­cil. Gro­ma­dzą 300 osób. Ostat­nie spo­tka­nie w gdań­skiej biblio­tece BC poświę­cone było nomi­no­wa­nej do nagrody Bookera książce Bry­tyjki Sarah Waters “Pod osłoną nocy”. Kil­ka­na­ście mówią­cych po angiel­sku osób dys­ku­to­wało przy obo­wiąz­ko­wej cup of tea. — Dys­ku­sje bywają zażarte — mówi pro­wa­dzący od dwóch lat grupę Mar­tin Blaszk. — Cza­sem ludzie się unoszą. (…)

Od paru mie­sięcy pra­cow­nicy pol­skiego Bri­tish Coun­cil przy­go­to­wują wraz z Insty­tu­tem Książki powsta­nie Dys­ku­syj­nych Klu­bów Książki (DKK) w Pol­sce. — Zgło­siło się już kil­ka­set biblio­tek w całej Pol­sce, od miej­skich po gminne — mówi Elż­bieta Kali­now­ska z Insty­tutu Książki.

Pol­skie kluby ruszą w kwiet­niu. Trwa wła­śnie dru­ko­wa­nie pla­ka­tów, ulo­tek oraz usta­la­nie, gdzie jakie książki będą czy­tane. Ter­min nad­sy­ła­nia for­mu­la­rzy z biblio­tek do insty­tutu mija w poło­wie lutego. — Mnie samą cie­kawi, ile wybiorą z naszych pro­po­zy­cji, a ile wymy­ślą sami i czy będą czy­tać wię­cej lite­ra­tury pol­skiej, czy zagra­nicz­nej — mówi Kali­now­ska. — Kluby będą też zapra­szać auto­rów czy kry­ty­ków lite­rac­kich, a my będziemy im w tym pomagać. (…)

Cie­kawa idea. Jak można prze­czy­tać na stro­nach Bri­tish Coun­cil, kluby czy­tel­ni­cze powstały już w War­sza­wie, Łodzi, Szcze­ci­nie, Kra­ko­wie, Gdań­sku, Lubli­nie, Wro­cła­wiu, Toru­niu, Lubli­nie i Pozna­niu. Co cie­kawe, nie ma jesz­cze takiej grupy w Kato­wi­cach. Może warto o tym pomyśleć?

Wię­cej infor­ma­cji zna­leźć można na stro­nach poświę­co­nych gru­pom czy­tel­ni­czym Bri­tish Coun­cil. Można się tam zapi­sać do któ­rejś z grup, albo, jeśli nie ma żadnej w oko­licy, pody­sku­to­wać na forum. Strona jest napi­sana po pol­sku, po angiel­sku nato­miast można prze­czy­tać Reading Group Tool­kit (nie­zbęd­nik grupy czytelniczej).

Podobne wpisy:

  1. Reada­bi­lity — lep­sze czytanie
  2. Dzie­cięce czytanie
  3. 20 rze­czy, które biblio­te­ka­rze biblio­tek publicz­nych chcie­liby, aby ich czy­tel­nicy znali (część 1 z 4)
  4. Nasto­latki wciąż czytają
  5. Dla­czego ubyt­ku­jemy książki?

Wpis został opublikowany 06 lutego 2007 r. i oznaczony następującymi tagami:
, .

Komentarze do wpisu:

  1. Jurgi, 11.11.2008, 21.13

    DKK ist­nieje od początku rów­nież w mojej mie­ści­nie. Od nie­dawne recen­zuję oma­wiane książki na swoim blogu: http://my.opera.com/Jurgi/blog/index.dml/tag/DKK
    Czy w Kato­wi­cach coś powstało? Bo u nas, po począt­ko­wym suk­ce­sie, zaczęło fre­kwen­cyj­nie sła­bo­wać, szu­kamy środ­ków zaradczych…

Dodaj własny komentarz: