BN odcięła dostęp do serwera Z39.50
Chciałem sobie coś w poniedziałek przetestować i potrzebowałem nowego opisu bibliograficznego. Zazwyczaj ściągam coś z serwera Biblioteki Narodowej przez klienta Z39.50. Ale serwer nie działał. Nie zdziwiło mnie to, bo przecież ma prawo, nie wszystko działa ciągle. Zdziwiło mnie to, co było dalej.

Wszedłem grzecznie na stronę internetową Biblioteki Narodowej i znalazłem lakoniczne ogłoszenie o takiej treści:
W związku z wymianą serwera dla zintegrowanego systemu bibliotecznego Innopac/Millennium, biblioteki, które dotychczas pobierały dane z katalogu BN za pomocą protokołu Z39.50 proszone są o kontakt na adres: zti@bn.org.pl w celu otrzymania ponownego dostępu.
Myślę sobie więc, że zadzwonię i spytam o co chodzi, co z tym mailem, żeby wiedzieć co i jak, czy to tymczasowe, co mam klientom mówić jeśli będą pytać, generalnie chciałem zasięgnąć języka.
Zadzwoniłem, zasięgnąłem języka, dowiedziałem się i nieco mnie zatkało. Otóż otwarty serwer Z39.50 czyli normalny dostęp dla każdego zainteresowanego już najprawdopodobniej nie wróci. Żeby móc pobierać z BN opisy bibliograficzne za pomocą protokołu Z39.50, trzeba wysłać maila i podać adres IP, któremu BN-ka odblokuje dostęp. Jednym słowem, nasza naczelna książnica kraju pokazała figę wszystkim pobierającym opisy z bazy BN.
Mamy w Polsce, tak pi razy oko, 9000 bibliotek (publiczne + uczelniane, nie liczę szkolnych, bo wtedy byłoby ze trzy razy więcej). Ciężko mi jest ogarnąć teraz nakład pracy, jaki trzeba będzie ponieść na utrzymanie tego ograniczonego po IP dostępu do serwera Z39.50. Nie wspominając o bibliotekach, które np. korzystają z neostrady, czyli mają zmienne IP.
A poza tym to tak naprawdę nie rozumiem po co. Jedyne wytłumaczenie, które mi się nasuwa to to, że ktoś mógł próbować nadużywać serwera zaciągając duże porcje opisów i obciążać zasoby serwerowe w BN. Ale można przecież spróbować ograniczyć dostęp dla spamujących IP, a resztę świata zostawić w spokoju.
Tak więc, drogie dzieci, jeśli chcecie się bawić zabawkami Biblioteki Narodowej (podległej MKiDN, które działa za nasze podatki), musicie wyspowiadać się ze wszystkich swoich adresów IP, inaczej wynocha do swojej piaskownicy. Bo przez KaRo też nie pobierzecie.
Witamy w Polsce.
Podobne wpisy:
Wpis został opublikowany 31 grudnia 2010 r. i oznaczony następującymi tagami:
biblioteka narodowa, technologie, Z39.50.
Komentarze do wpisu:
-
-
, 31.12.2010, 09.49
Mnie się też wydaje, że ta pierwsza wersja jest najbardziej prawdopodobna, tym bardziej, że KaRo też z tym miewa problemy. A tej drugiej nawet nie chcę brać pod uwagę :-)
-
, 31.12.2010, 09.53
Koledzy i koleżanki — ależ to nie o to tu chodzi.
Wprowadzają “na siłę” system makplus aby “instruktorzy” z bibliotek nadrzędnych mogli się wykazać. Więc trzeba jakoś “zachęcić” opornych do zmiany systemu — na początek wyłaczymy im Z39.50.…Pozdrawiam
-
, 31.12.2010, 12.48
Zadziwiające, jak wiele BN wykonuje kompletnie niezrozumiałych ruchów. Bardziej jak szalona biblioteka gminna, niż najważniejsza biblioteka w kraju.
-
, 31.12.2010, 14.24
@Gerard: To byłoby o tyle dziwne, że Mak+ nie jest tworzony przez Bibliotekę Narodową. :-)
-
, 31.12.2010, 15.06
Tworzony nie jest, ale wdrażany tak, np. przez biblioteki wojewódzkie nad którymi nadzór merytoryczny sprawuje BN. Z doświadczenia wiem, że jest wywierana szczególna presja na wdrażanie Mak+.
-
, 03.01.2011, 13.55
Tylko w ten sposób można tłumaczyć potęgującą się porażkę zespołu opracowującego Mak+ w Instytucie Książki. Niedokończony i niedopracowany (bo nikt nie zapytał bibliotekarzy, co potrzebują), na siłę wciskany małym bibliotekom przez byłych instruktorów.
z39.50 wyłączyli akurat po konferencji “Automatyzacji…” w BN, na której padło mnóstwo trudnych pytań. Żenada!
-
, 04.01.2011, 22.00
[…] się ograniczenie przez Bibliotekę Narodową dostępu do ich serwera Z39.50, o którym pisałem przed Sylwestrem. Zarówno pod wpisem tu na blogu jak i na Facebooku szybko pojawiły się (głównie […]
Wersja z użytkownikiem, który za dużo sobie pozwolił wydaje mi się najbardziej prawdopodobna. Jakiś kierownik się wkurzył i skończył “dzień dziecka”.
Dopuszczam również inną rzecz: ktoś w BN potrzebował zatrudnić kogoś znajomego i szukał mu posady. Trudno było coś wolnego znaleźć to wygenerowano “koordynator uprawnień dostępu do Z39.50″ i można do emeryturki działać :-)