BN i formularz kontaktowy

W czerwcu br. napi­sa­łem wpis o nowej stro­nie Biblio­teki Naro­do­wej. Gene­ral­nie chwa­li­łem, ale też zasta­na­wia­łem się jak będą dzia­łać nie­które z wpro­wa­dzo­nych usług. Szcze­gól­nie zacie­ka­wił mnie for­mu­larz kon­tak­towy zaty­tu­ło­wany zapy­taj biblio­te­ka­rza. Dziś mam odpo­wie­dzi i tro­chę gdybania.

bn

Pisa­łem wtedy:

Bar­dzo jestem cie­kaw, jak spi­sze się kolejna nowość, strona “zapy­taj biblio­te­ka­rza”. Jest dość enig­ma­tyczna, ponie­waż zawiera jedy­nie krótką zachętę do kon­taktu z pra­cow­ni­kami BN i for­mu­larz, w który można wpi­sać swo­jego maila i odpo­wiedź. Cie­kawy jestem przede wszyst­kim tego, czy ludzie będą zada­wać pyta­nia i czy na te pyta­nia będą szybko (bo szyb­kość jest tu ważna) otrzy­my­wali odpowiedź.

Teraz mam tro­chę odpo­wie­dzi. Napi­sa­łem w tym tygo­dniu maila do pana Grze­go­rza Mazu­row­skiego z pyta­niem o to, jak był wyko­rzy­sty­wany for­mu­larz kon­tak­towy, czy dużo pytań spły­wało, chcia­łem po pro­stu cze­goś wię­cej się dowie­dzieć o tej for­mie kon­tak­tów czy­tel­ni­ków z bibliotekarzami.

Wczo­raj otrzy­ma­łem bar­dzo wyczer­pu­jącą odpo­wiedź od pani Kry­styny Klejn-Podchorowskiej z Zakładu Infor­ma­cji Nauko­wej BN, do któ­rego spły­wają pyta­nia z for­mu­la­rza. Na początku tro­chę byłem zasko­czony, ale gdy o tym tro­chę dłu­żej pomy­śla­łem, dosze­dłem do wnio­sku, że to zga­dza się z moimi obserwacjami.

Jak to wygląda?

zapytajbibliotekarzaAle na począ­tek garść infor­ma­cji, które otrzy­ma­łem z ZIN. Od końca maja przez for­mu­larz kon­tak­towy wysłano ok 80 mery­to­rycz­nych zapy­tań, nie licząc spamu. Wycho­dzi nieco ponad 13 mie­sięcz­nie. Na maile odpo­wia­dano w kolej­no­ści wpływu, na ogół w ciągu 1–5 dni. Pyta­nia otrzy­mane ta drogą sta­no­wiły ok. 10% ogółu zapy­tań, które wpły­nęły w tym okre­sie do Zakładu Infor­ma­cji Naukowej.

Pani Klejn-Podchorowska napi­sała rów­nież, że użyt­kow­nicy czę­sto pytają o dane, które można zna­leźć na stro­nie inter­ne­to­wej, a z tre­ści pytań czę­sto można domy­ślić się, że pyta­jący to w dużej czę­ści mło­dzież lice­alna. Przy­kła­dowe pyta­nia są nastę­pu­jące (pisow­nia oryginalna):

  • ile trzeba mieć lat aby korzy­stać z biblio­teki narodowej?
  • jak się wyko­nuje cha­rak­te­ry­stykę postaci ?
  • Jaki Był adler i kim był z “powra­ca­jąca fala”?
  • chciał­bym zało­zyć karte czy­tel­nika, jakie doku­menty musia­la­bym miec ze soba aby sie zarejestrowac??
  • czy znajde u pan­stwa ksiazke: Sta­ni­slawa Dwo­rec­kiego “zarza­dza­nie logistyczne”?

Jakieś wnio­ski dla innych?

Zapewne więk­szość czy­tel­ni­ków zasta­na­wia się teraz, czy te prze­ciętne 13 zapy­tań mie­sięcz­nie (czyli jakieś trzy tygo­dniowo) to dużo czy mało. Ja też się nad tym długo zasta­na­wia­łem i dosze­dłem do wnio­sku, że jak na biblio­tekę to dużo, ale jak na naczelną biblio­tekę w Pol­sce dość mało.

Podobne for­mu­la­rze kon­tak­towe obsłu­guję w pracy dwa. Jeden z nich na stro­nie Ośrodka Infor­ma­cji Mło­dzie­żo­wej Palacu Mło­dzieży, a drugi na stro­nie biblio­teki Pałacu Mło­dzieży. Na pierw­szy przy­cho­dzi góra kilka wia­do­mo­ści mie­sięcz­nie, na drugi od kilku mie­sięcy nie przy­szło nic.

Mamy tu więc duże spek­trum — z jed­nej strony naj­więk­sza biblio­teka w Pol­sce, z dru­giej względ­nie mała biblio­teka w dość dużym mie­ście. Z jed­nej strony kil­ka­na­ście wia­do­mo­ści na mie­siąc, z dru­giej — nic. Na pewno nie jest to wystar­cza­jąco dużo, żeby jakieś wia­ry­godne hipo­tezy posta­wić, ale mimo wszystko spróbuję.

Weź­miemy pod uwagę trzy przy­padki próby zało­że­nia for­mu­la­rza kon­tak­to­wego: dla małej biblio­teki publicz­nej, dużej biblio­teki publicz­nej i biblio­teki aka­de­mic­kiej. W tym pierw­szym przy­padku według mnie nie ma naj­mniej­szego sensu, bo i tak nie będzie to wyko­rzy­sty­wane, co widzę po swo­jej biblio­tece. A dzia­łamy prze­cież w sto­licy woje­wódz­twa, w 300-tysięcznym mie­ście i 2,5 milio­no­wej aglomeracji.

Jeśli nato­miast cho­dzi o dużą biblio­tekę publiczną lub biblio­tekę aka­de­micką, to wydaje mi się, że można się poku­sić o stwo­rze­nie cze­goś takiego, nato­miast nie należy się spo­dzie­wać góry maili. Z jed­nej strony to źle, bo chcemy prze­cież jak naj­więk­szej aktyw­no­ści naszych użyt­kow­ni­ków, z dru­giej dobrze, bo możemy bez­piecz­nie zało­żyć, że spo­koj­nie pora­dzimy sobie z obsługą cze­goś takiego w ramach nor­mal­nych obowiązków.

Cie­kaw jestem, czy gdzieś w waszych biblio­te­kach korzy­sta­cie z for­mu­la­rzy kon­tak­to­wych. Jeśli tak, to czy wasze wnio­ski są podobne do moich, czy wygląda to zupeł­nie inaczej?

Dzię­kuję panu Mazu­row­skiemu i pani Klejn-Podchorowskiej z Biblio­teki Naro­do­wej za udo­stęp­nie­nie informacji.

Podobne wpisy:

  1. Bash tema­tyczny

Wpis został opublikowany 19 grudnia 2009 r. i oznaczony następującymi tagami:
, , , .

Komentarze do wpisu:

  1. Aneta, 19.12.2009, 20.28

    Mamy w BUŚ uru­cho­mioną usługę “Zapy­taj Biblio­te­ka­rza” od kilku lat. Dosta­jemy ok. 300–400 pytań rocz­nie. Więk­szość z osób pyta­ją­cych odpo­wie­dzi na swoje pyta­nia zna­la­złaby na naszej stro­nie inter­ne­to­wej (Czy są w waszej biblio­tece książki? Jakie są godziny otwar­cia? Czy mogę się zapi­sać do Biblio­teki? Pro­szę przy­po­mnieć zapo­mniane hasło itp.) Czyli w tym wzglę­dzie nasze obser­wa­cje pokry­wają się z infor­ma­cjami poda­nymi przez p. Klejn-Podchorowską. Cza­sem mam wra­że­nie, że łatwiej te infor­ma­cje zna­leźć na stro­nie niż for­mu­larz “Zapy­taj biblio­te­ka­rza” ;-). Więk­szość pytań zada­wana jest wie­czo­rem lub póź­nym popo­łu­dniem i w week­endy. Jestem prze­ko­nana, że ta usługa jest potrzebna, choć bar­dzo rzadko się zda­rza prze­czy­tać odpo­wiedź “dzię­kuję” ;-).
    Aneta

  2. bjasko, 19.12.2009, 22.23

    W Biblio­tece UR bywa, że rano w skrzynce z for­mu­la­rza “zapy­taj nas” http://bur.univ.rzeszow.pl/zapytaj-nas cze­kają 2–3 fak­tyczne i rze­czowe zapy­ta­nia doty­czące naszych zbio­rów lub usług. Od 2006 r. do bie­żą­cej komu­ni­ka­cji z czy­tel­ni­kami wyko­rzy­stu­jemy gadu-gadu i chyba wszy­scy bar­dzo cenimy sobie tę formę komu­ni­ka­cji, która naj­le­piej spraw­dza się w roz­wią­zy­wa­niu aktu­al­nych problemów/pytań naszych użyt­kow­ni­ków.
    Kilka dni temu z for­mu­la­rza dosta­li­śmy jed­nak pyta­nie: “czy w biblio­tece w naj­bliż­szym cza­sie zostaną zatrud­nione jakieś fajne laski?”? Odpi­sa­li­śmy, że obec­nie w BUR są nie tylko fajne laski, ale rów­nież mega mądre :)

  3. malin, 20.12.2009, 13.16

    @Aneta: 300–400 rocz­nie to już cał­kiem spora ilość. Ale chyba jak na tak dużą biblio­tekę uni­wer­sy­tecką, w jakiej pra­cu­jesz to też nie jest jakoś powa­la­jąco dużo.

    @bjasko: jak macie zor­ga­ni­zo­waną obsługę gg? Zawsze tylko jedna osoba ma włą­czone gg, czy jakoś ina­czej to wygląda?

  4. Nesira, 23.12.2009, 19.06

    W biblio­tece gdzie pra­cuję (wyż­szej szkoły nie­pu­blicz­nej) komu­ni­ka­tor gg jest włą­czony na kom­pu­te­rze w wypo­ży­czalni. Zawsze ktoś przy nim jest, więc na bie­żąco możemy odpo­wia­dać na pyta­nia. Same pyta­nia są prze­różne, zwy­kle doty­czą pro­lon­gaty ksią­żek czy godzin otwar­cia, ale są też bar­dzo konkretne.

Dodaj własny komentarz: