niedziela, 30.11.2008, 13:16:19
Kwiatki weekendowe
W bibliotecznej blogosferze (malej bo małej, ale jednak) w dość absurdalnych choć zawsze zabawnych cytatach z życia wziętych przoduje Stefan, co jakiś czas podsyłając smakowite kąski zasłyszane albo obejrzane w pracy. U nas też się takowe zdarzają, nie aż tak często, ale jednak. Monika zbiera je wszystkie pieczołowicie i pewnie kiedyś z nich stworzy jakiegoś ładnego posta, w którym obsmaruje naszych studentów z góry na dół. A ja wrzucę tylko dwa prześliczne kwiatki, których byliśmy świadkiem wczoraj i dziś na dyżurze w wypożyczalni.
Kwiatek 1:
Jeśli studenci przychodzą wypożyczyć “Prawo administracyjne” albo “Postępowanie administracyjne”, to na 99% są to podręczniki autorstwa Eugeniusza Ochendowskiego. Zazwyczaj jednak dopytujemy o autora, żeby mieć pewność. No i przyszła taka pani.
Pani: Poproszę “Prawo administracyjne” i “Postępowanie administracyjne”.
Ja: Czyje?
Pani: No… Moje!
Ja: (z opadniętymi rękami) Ale jakiego autora?
Pani: Ahaa! To nie wiem.
Kwiatek 2:
Do wypożyczalni wchodzi student, wyglądający na lekko wczorajszego.
Student: Dzień dobry, chciałem się zapisać.
Ja: Poproszę legitymację.
Student daje legitymację.
Ja: (zapisując) Który to rok studiów?
Student: (pod nosem) Trzeci semestr.
Ja: (nie dosłyszawszy) Trzeci rok czy trzeci semestr?
Student: A wie pan co, nawet nie wiem.
Ja: (w lekkim szoku, bez słów) …
Student: No bo wczoraj Andrzejki były… Trzeci semestr!
Ja: Znaczy drugi rok?
Student: Chyba tak.


