wtorek, 04.09.2007, 19:26:45

Spodek 2.0

Spodek 2.0Wrocław ma swój GrillIT, Kraków ma swój GrillIT, Warszawa ma Bootstrap i Innowatorium, a Poznań ma Barcamp. Brakowało czegoś takiego na Śląsku. Czas przeszły zamierzony, bo już coś takiego mamy. Nazywa się to Spodek 2.0. Pierwsze oficjalne spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę, 8 września o godzinie trzynastej w katowickim Rondzie Sztuki.

Dla niezorientowanych: wszystkie te spotkania gromadzą ludzi z “branży internetowej”: programistów, ludzi z agencji interaktywnych, grafików i wszystkich innych zainteresowanych tematami “webdwazerowymi”.

W programie zaplanowano cztery prezentacje:

  • System Elektronicznej Komunikacji Administracji Publicznej, Jarosław Kacprzak. To projekt łączący on-line 54 urzędy z terenu Sląska, pozwalając na załatwienie spraw administracyjnych [w tym opłaty i podpis elektroniczny] on-line. System będzie dostępny do stycznia 2008 r. dla ponad 3.000.000 mieszkańców.
  • Od pomysłu do otwarcia. Proces tworzenia nowych serwisów internetowych na przykładzie INFOMAIL.PL, Paweł Kądzielawski. Prezentacja pokazująca proces tworzenia serwisów internetowych od strony koncepcyjnej. Punkty krytyczne projektów, punkty przełomowe oraz sposoby realizacji i unikania problemów. Całość na przykładzie nowego serwisu INFOMAIL.PL
  • Semantic Web. Jak ułatwić sobie życie w dobie aplikacji Web 2.0, Adam Brodziak. Prezentacja przedstawi podstawy technologiczne, ideę Semantic Web oraz zobrazuje korzyści płynące ze stosowania semantycznych technologii w dobie aplikacji Web 2.0
  • Rewolucja w sieciach socjalnych, Sebastian Kwiecień. Prezentacja przedstawi koncepcje Portable Social Networks oraz Distributed Social Networks w porównaniu do aktualnych rozwiązań zarządzania siecią znajomości w serwisach Social Networks.

Oczywiście nie może mnie zabraknąć na tym spotkaniu. Wpisałem na listę obecności gdy tylko dostałem wiadomość o tym, że można się już zapisywać i z niecierpliwością wyczekuję soboty.

Od dłuższego czasu miałem zamiar wybrać się do Wrocławia na GrillIT. Mam już nawet pomysł na prezentację. Teraz już nie muszę jechać na Dolny Śląsk, być może na kolejnym spotkaniu powiem coś od siebie w Katowicach.

poniedziałek, 03.09.2007, 00:15:17

Jesienne plany blogowo-fotograficzne

Dziś zaczyna się nowy rok szkolny, można więc spróbować zacząć realizować nowe projekty. Ja mam w planach dwa, bardzo ciekawe, moim zdaniem.

Pierwszy z nich to wzięcie udziału w inicjatywie o nazwie 365 Library Days Project. Co to jest? Najkrócej mówiąc, jest to projekt publikacji na Flickr w ciągu całego roku 365 zdjęć swojej biblioteki, jej otoczenia albo czegoś z nią związanego. Nie wiem jeszcze, jak to będzie w moim przypadku wyglądać, czy będę wrzucał zdjęcia co kilka dni, co tydzień czy kilka razy w miesiącu. Chcę to po prostu zrobić. Czy mi się uda? Zobaczymy pod koniec wakacji 2008 roku.

Druga sprawa to pisanie o mojej pracy. Od chwili założenia tego bloga chciałem nieco dokładniej opisać wszystkie swoje miejsca i formy pracy (a trochę ich jest), odrobinę je przybliżyć czytelnikom tego bloga. Myślę, że co najmniej kilka wpisów się z tego uzbiera. Stworzę osobną kategorię dla tych wpisów i będę je tam zbierał dla potomności :-)

niedziela, 02.09.2007, 23:40:30

Rejestracja stron www i egzemplarz obowiązkowy

Nie wiem, czy wszyscy czytający tego bloga słyszeli o niedawnym wyroku Sądu Najwyższego, według którego zdecydowana większość stron internetowych i blogów powinna być zarejestrowana w sądzie jako wydawnictwa ciągłe. Pisał o tym m.in. w DI Michał Chudziński.

Bardzo ciekawą sprawę zauważył dziś Tomasz M. Klecor, autor serwisu Pingwinarium. Wyrok Sądu Najwyższego jest interesujący z punktu widzenia bibliotek. Nie tylko dlatego, że trzeba by było zarejestrować każdą stronę biblioteki i każdego bibliotecznego bloga. Otóż jeśli każda strona internetowa będzie czasopismem, to zgodnie z ustawą o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych (nie będę cytował, większość bibliotekarzy chyba ją zna) kopie trzeba będzie przesyłać uprawnionym do tego bibliotekom. W przypadku dokumentów elektronicznych po dwa egzemplarze do BN-ki i Jagiellonki.

Prawo swoje a życie swoje. Podejrzewam, że kompletnie nie egzekwowany będzie i obowiązek rejestracji strony w sądzie i wynikający z niego obowiązek odsyłania do bibliotek egzemplarza obowiązkowego. Tego się po prostu nie będzie dało przeprowadzić. Nie mówiąc już o tym, że nawet teraz wiele wydawnictw nie robi sobie nic z ustawy o eo.

Skomentuję jeszcze fragment wypowiedzi Klecora. Na końcu swojego tekstu napisał on tak: Może ustawodawca powinien zastanowić się nad stworzeniem przy Bibliotece Narodowej jakiegoś cyfrowego archiwum polskiego internetu, działającego podobnie do The WayBack Machine? Jeżeli tak bardzo zależy nam na zachowaniu stron www jako dziedzictwa narodowego byłoby to rozwiązanie o wiele sensowniejsze od wysyłania kopii do biblioteki.

Na razie w Polsce jest to nierealne i nie do zorganizowania, przynajmniej w obecnych realiach. Najpierw porządnie na nogach stanąć by musiała ta podstawowa forma działalności bibliotek: gromadzenie, opracowywanie, przechowywanie i ochrona materiałów bibliotecznych, obsługa użytkowników, przede wszystkim udostępnianie zbiorów oraz prowadzenie działalności informacyjnej, zwłaszcza informowanie o zbiorach własnych, innych bibliotek, muzeów i ośrodków informacji naukowej, a także współdziałanie z archiwami w tym zakresie (art. 4 Ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r.
o bibliotekach). A z tym trochę u nas ciężko.

Istnieje jednak tego typu program, mający na celu archiwizację dokumentów cyfrowych. Jest to amerykański National Digital Information Infrastructure and Preservation Program, o którym już jakiś czas temu pisałem. Pdobnego dochrapiemy się w Polsce gdy będziemy na tym samym etapie rozwoju technologicznego, ekonomicznego i gospodarczego co USA.

/edit: Jeszcze austriacka Biblioteka Narodowa będzie archiwizować strony. Przypomniał mi się właśnie artykuł z DI.

niedziela, 02.09.2007, 20:34:58

Komiksowo

Komiks internetowy ma już za sobą długą historię. Jednym ze sztandarowych przykładów może być UserFriendly, komiks o ludziach z branży IT, który publikowany jest codziennie od dziesięciu lat.

Prędzej czy później musiały pojawić się komiksy rysowane przez bibliotekarzy lub o bibliotekarzach. Ja znam i stale czytam dwa takie, oba angielskojęzyczne. Pierwszym jest Unshelved, a drugim Shelf Check.

Unshelved to już bardzo długa historia. Pierwszy odcinek pojawił się w lutym 2002 roku. Mocne strony tego komiksu to fajna kreska i ciekawe pomysły, z których bardzo często można się pośmiać. No i oczywiście tematyka. Humor czasami jest dość heremetyczny i podejrzewam, że “niebibliotekarze” pewnie nie zrozumieją niektórych odcinków. Ale to tym bardziej dodaje mu uroku :-)

Shelf Check jest dość świeży, pierwsze odcinki pojawiły się dopiero w lipcu br. Wizualnie i estetycznie jest dość średni, stripy są nieco zgrzebne, ale nadrabiają humorem. Mam nadzieję, że coś ciekawego się z tego rozwinie, albo przynajmniej, że szybko nie umrze.

Czasami wątki biblioteczne pojawiają się też w innych znanych komiksach. Świetnym przykładem jest Penny Arcade, w którym jeden z odcinków w bardzo wesoły sposób skomentował mężczyzn pracujących w bibliotece. Jak dla mnie bomba :-)

Na studiach na tych mniej interesujących wykładach dość często koledzy z roku (Martines, Francja, pozdrowienia gdziekolwiek jesteście!) zabijali czas rysując różne ciekawe rzeczy, zarówno takie z krótką fabułą, typowe stripy komiksowe jak i inne, zupełnie oderwane od jakiegoś szerszego kontekstu. Nierzadko zdarzało sie, że bohaterami tych komiksów byli nasi wykładowcy.

Pozostaje tylko zapytać: kiedy w Polsce ktoś zacznie rysować komiks o bibliotekarzach?

sobota, 01.09.2007, 15:55:26

Coś dla panów

Nie tylko dla panów bibliotekarzy, dla wszystkich panów :-) Swego czasu natknąłem się na bardzo ciekawego bloga zatytułowanego Babes With Books. Już sam tytuł mówi wszystko, ale dopisek rozwiewa wszelkie wątpliwości: Smart girls are hot! Nothing but pictures of attractive literate females.

Od razu uprzedzę, to nie jest żadna pornografia, to nawet nie jest zbiór zdjęć rozebranych dziewcząt. Autor sam apeluje do nadsyłających zdjęcia o nieprzysyłanie rozbieranych fotek. I faktycznie, na blogu nie znajdzie się prawie żadnych tego typu zdjęć.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Kolejne wpisy »